"Rozprawiamy się także z innym mitem na temat importu równoległego, dotyczącym jakości naszych produktów. Pacjenci mogą czuć się w pełni bezpieczni, kupując lek z importu równoległego, ponieważ został on dodatkowo skontrolowany w procesie przepakowania i podlega takim samym rygorom bezpieczeństwa w traktacie dystrybucji jak wszystkie inne leki sprzedawane w Polsce i Unii Europejskiej" - dodał.

Zdaniem prezesa Śląskiej Izby Aptekarskiej, Stanisława Piechula, raport potwierdził, że import równoległy ma szanse istnienia tylko wtedy, gdy może zapewnić oszczędności pacjentom. "Niezależne dane i praktyka aptekarska, szczególnie w mniejszych miejscowościach, pokazują, że wciąż wysoki odsetek pacjentów wykupuje recepty częściowo lub w ogóle rezygnuje z ich realizacji. Zbyt drogie leki to nadal problem wielu ludzi, szczególnie starszych i chorujących przewlekle" - podkreślał Piechula.

"Importowi równoległemu kibicujemy od początku jego funkcjonowania w Polsce. Umożliwia on pacjentom zakup markowego leku po niższej cenie, kiedy brak jeszcze na rynku odpowiednika generycznego" - zaznaczył.

Polscy importerzy równolegli wprowadzili do obrotu ponad 14 mln opakowań leków. Obecnie w naszym kraju dostępnych jest ponad 150 produktów leczniczych. Importerzy równolegli mają prawo do składania wniosków o wpisanie sprowadzanych przez nich preparatów na listę leków refundowanych.

SIRPL zrzesza siedem największych polskich firm zajmujących się importem równoległym, posiadających ponad 94 proc. udział w tym rynku.