– W pierwszej połowie czerwca odbędzie się drugie czytanie projektu ustawy przewidującego, że każdy oszczędzający dobrowolnie na emeryturę w III filarze będzie mógł odpisać od swojego dochodu maksymalnie 4,8 tys. zł rocznie – mówi Adam Sankowski, pełnomocnik Komitetu Obywatelskiej Inicjatywy Ustawodawczej Razem.

Obecnie takiej możliwości nie ma. Ulgą miałyby być objęte wszystkie dochody, oprócz tych z emerytur i rent. Ma to zachęcić osoby, które przeszły na wcześniejszą emeryturę lub rentę, do aktywności zawodowej.

Przedstawiciele PiS, PSL i SLD są za wprowadzeniem ulgi. Przeciwna jest Magdalena Kochan z PO. Jej zdaniem nie można godzić się na niższe wpływy do budżetu państwa, dlatego, że ktoś chce dobrowolnie oszczędzać na swoją starość. To prywatna sprawa takiej osoby.

– Tak samo jak nie należy się ulga podatkowa osobie, która oszczędza na wakacje, na które wyjedzie za dwa lata – mówi Magdalena Kochan.

Podkreśla jednak, że trzeba promować IKE, bo świadczenia z OFE i ZUS będą niskie. Na tyle, że standard życia emeryta obniży się o połowę w porównaniu z jego ostatnimi zarobkami.

– Właśnie dlatego, żeby to zmieniać, trzeba wprowadzić ulgę – mówi Elżbieta Rafalska posłanka PiS.

Mieczysław Kasprzak z PSL zastrzega jednak, że należałoby zastanowić się, czy proponowana kwota odpisu nie jest zbyt wygórowana.

– Im niższa, tym mniejszy uszczerbek w budżecie państwa – tłumaczy Mieczysław Kasprzak.

Anna Bańkowska z klubu Lewica zgadza się z posłem PSL, że kwota odpisu będzie przedmiotem negocjacji politycznych.

– Najważniejsze jest jednak, żeby zachęcać Polaków do oszczędzania w IKE. Żyjemy coraz dłużej, dlatego kwestia zabezpieczenia kapitałowego jest bardzo ważna – mówi Anna Bańkowska.

Wprowadzenie ulgi podatkowej dla oszczędzania w III filarze popiera także Andrzej Arendarski, prezes Krajowej Izby Gospodarczej. Według niego rozwiązanie to spowoduje, że więcej Polaków będzie oszczędzało w III filarze. To pozytywnie wpłynie na gospodarkę, bo podmioty prowadzące IKE, np. zakłady ubezpieczeniowe, towarzystwa funduszy inwestycyjnych będą miały więcej pieniędzy na inwestycje. Podkreśla, że wprowadzone dotychczas zachęty do oszczędzania w IKE są niewystarczające.

Od początku 2009 roku maksymalna kwota wpłat do IKE wzrosła do 9579 tys. zł, w 2008 roku wynosiła ona – 4055,12 zł. Od tej daty, zasady zwrotu i wypłaty pieniędzy z IKE zostały uelastycznione. Oszczędzający może wypłacić część pieniędzy z konta i nie spowoduje to rozwiązywania umowy. Jednak od tej kwoty zapłaci podatek od dochodów kapitałowych. Możliwość wypłat w ratach wprowadziła ustawa z 6 listopada 2008 r. o zmianie ustawy o indywidualnych kontach emerytalnych oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. nr 220, poz. 1432).

Mimo tych zachęt liczba oszczędzających w IKE spada. W 2007 roku było ich 915 tys. w 2008 roku – 853,8 tys., a na koniec 2009 roku już tylko 809,2 tys. Tak wynika z danych Komisji Nadzoru Finansowego. Spadek zainteresowania oszczędzaniem na IKE widać też dobrze na przykładzie liczby nowo otwartych kont. W 2008 roku takich kont było 51 tys., a w minionym roku – 37,6 tys. Wyższa była jednak średnia kwota wpłat do IKE. W 2009 r. wyniosła 1807 zł, a w 2008 roku – 1561 zł.

9579 tys. zł maksymalnie może wpłacić w 2010 roku osoba oszczędzająca na IKE