Otwierając manifestację, Guz wspomniał o ofiarach katastrofy lotniczej pod Smoleńskiem, w której zginęło 96 osób, m.in. prezydent Lech Kaczyński i jego żona, a także lewicowi politycy: wicemarszałek Sejmu Jerzy Szmajdziński, Izabela Jaruga-Nowacka i Jolanta Szymanek-Deresz. "W katastrofie zginęło wielu wybitnych polityków i urzędników. Uczcijmy ich pamięć" - powiedział Guz.

"Ogólnopolskie Porozumienie Związków Zawodowych przygotowało inicjatywę ustawodawczą, bardzo sprawiedliwą, nie obciążającą budżetu państwa. Każda kobieta po przepracowaniu 35 lat, a mężczyzna - 40 lat powinien mieć prawo do emerytury, bo już wystarczająco odłożył swoich składek" - powiedział szef OPZZ.

Zgodnie z powszechnym systemem emerytalnym, od 1 stycznia 1999 r. wiek emerytalny został ustalony na poziomie 60 lat dla kobiet i 65 lat dla mężczyzn.

"Hasło kryzys i bezrobocie jest batem na pracowników"

Przewodniczący SLD i kandydat tej partii na prezydenta Grzegorz Napieralski zauważył, że mimo iż Polska jest od 6 lat członkiem UE, to jednak "daleko nam jeszcze do standardów europejskich." Jako przykład podał płacę minimalną, która, według niego, jest za niska. W Polsce rządzący nie chcą o tym rozmawiać, bo mówią: "dziura budżetowa" - uważa Napieralski.

Jego zdaniem, dzisiaj hasło "kryzys" i "bezrobocie" jest batem na pracowników. Pogarszają się warunki pracy, ludzie godzą się na obniżenie pensji w obawie przed utratą pracy. "Często bywa tak, że wielu z nas szuka dodatkowej pracy, bo z normalnej pensji nie może wyżyć. To nie są standardy europejskie. To trzeba w Polsce właśnie zmienić i to będziemy robić" - przekonywał Napieralski.

Sprzed siedziby OPZZ przy ul. Kopernika, członkowie i sympatycy lewicowych organizacji i partii politycznych, m.in. SLD i SdPl, przeszli w strugach deszczu przed Sejm.

1 maja przypada Święto Pracy, obchodzone od ponad wieku w wielu krajach świata; upamiętnia ono strajk robotników w Chicago z 1886 roku - protest brutalnie stłumiony przez policję.