Skutek – ucieczka z domu

Prawdziwe dramaty zaczynają się jednak wówczas, kiedy nastolatki muszą uciekać od rodziców. Domów samotnej matki jest mniej niż województw. Dokładnie 12. A nawet te, które funkcjonują, nie mogą przyjmować nastolatek w ciąży bez zgody ich ustawowych opiekunów.

– Oczywiście nie zostawilibyśmy takiej dziewczyny na ulicy, ale żeby ją przyjąć, trzeba by się naradzić z prawnikami, policją, ośrodkiem pomocy społecznej – wylicza Ewa Mikus z Domu Samotnej Matki w Zielonce pod Warszawą.

Jednak nawet gdyby zgodę na przyjęcie nieletniej udało się uzyskać, powstaje kolejny problem: ośrodki pomocy dla kobiet z dziećmi są permanentnie przeładowane. Ten w Zielonce ma zaledwie sześć miejsc. Od dawna wszystkie zajęte.

Szefowa Federacji na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny Wanda Nowicka nie ma wątpliwości: – Polityka państwa zmierza jedynie do tego, by rodziło się jak najwięcej dzieci, a co potem? To już nikogo nie interesuje. Młodym rodzicom trzeba zapewnić wszechstronną pomoc: finansową, psychologiczną, medyczną. Pokazać, jak łączyć wychowywanie dziecka z nauką czy pracą – wylicza Nowicka.

Najbardziej rozbudowany system pomocy dla młodych rodziców ma Wielka Brytania. Nastoletnia matka przez pierwsze trzy lata od porodu otrzymuje tam od państwa wsparcie finansowe wynoszące ok. 20 tys. funtów. Jednak to spowodowało tam kolejną patologię: dla wielu młodych dziewcząt wczesne macierzyństwo stało się sposobem na życie.