Nieprecyzyjne prawo

Ustawa o systemie oświaty stanowi, że szkoła publiczna musi zapewnić uczniom możliwość korzystania z biblioteki. Jednak zgodnie z rozporządzeniem o ramowych statutach publicznych szkół każda z nich ma obowiązek prowadzenia biblioteki szkolnej i zatrudniania bibliotekarza. Zdaniem Andrzeja Ociepy rozporządzenie jest niezgodne z aktem wyższej rangi, jakim jest ustawa. Zbyt uszczegóławia ono przepisy ustawy, mimo braku wyraźnej ustawowej delegacji. Kuratoria oświaty jednak są zobowiązane stosować obowiązujące prawo i uchylają statuty szkół, które nie zawierają zadań biblioteki szkolnej i bibliotekarza.

– W ten sposób zmuszono nas do obejścia prawa – przyznaje Mikołaj Szymczak, naczelnik Wydziału Oświaty w Miejskim Urzędzie w Jarocinie.

Szkoły, w których utworzono filie publicznej biblioteki, aby nie łamać prawa, ponownie zatrudniły nauczycieli bibliotekarzy, ale na 1/30 etatu. Oznacza to, że prowadzą oni szkolną bibliotekę przez godzinę tygodniowo. Władze miasta przyznają, że to fikcja. W rzeczywistości uczniowie korzystają z działających w szkołach filii biblioteki publicznej.

Resort rozważa zmiany

Krystyna Szumilas, wiceminister edukacji narodowej, uspokaja opozycję, że biblioteki nie znikną z polskich szkół. Każda placówka musi bowiem umożliwiać uczniom wypożyczanie książek i przepisy w tym względzie nie zostaną zmienione. Przyznaje jednak rację samorządom, że biblioteka nie powinna funkcjonować tylko i wyłącznie podczas pracy szkoły.

– Dobrze by było, aby były otwarte także popołudniu oraz dostępne dla lokalnej społeczności – mówi.

Dlatego też resort edukacji poszuka takich rozwiązań, które uelastycznią przepisy. Samorządy postulują o jak najszybsze zmiany. Coraz więcej gmin chce bowiem skorzystać z rozwiązań wprowadzonych we Wrocławiu i Jarocinie. Funkcjonowanie szkolnych bibliotek jest zbyt kosztowne i mało efektywne. Zatrudnieni w nich bibliotekarze pracują tylko 30 godzin tygodniowo, mają wolne w ferie zimowe i letnie. Ponadto takie biblioteki nie mogą korzystać z grantów ministra kultury, bo podlegają resortowi edukacji.