Jak wyjaśnił Bucior, KE w połowie 2009 r. poinformowała Polskę, że niecałkowicie wdrożyła dyrektywę nr 41 w zakresie dotyczącym pracowniczych programów emerytalnych, prowadzonych przez zakłady pracy.

Zastępca dyrektora w Departamencie Ubezpieczeń Społecznych resortu pracy Mariusz Kubzdyl dodał, że "chodzi tylko o pracodawców zagranicznych, bo jeżeli pracowniczy program emerytalny prowadzi polski pracodawca, to nie musi dostosowywać jego zasad do unijnej dyrektywy i KE nie zgłasza do tego żadnych zastrzeżeń".

Wiceminister Bucior wyjaśnił, że "zakres, którego powinno dotyczyć dostosowanie polskich przepisów do unijnej dyrektywy, jest całkowicie odrębny od tego, co w ogóle kiedykolwiek rozważaliśmy". W jego opinii zmiana zdefiniowanej składki na zdefiniowane świadczenie byłoby całkowitą przebudową systemu. "U nas nie wiadomo, ile będziemy mieć emerytury; zależy to od sumy zgromadzonych składek, momentu przejścia na emeryturę, liczby przepracowanych lat" - dodał.

"Wprowadzenie nowego rozwiązania jest trudne i czasochłonne"

"Wprowadzenie nowego rozwiązania, które zaleca KE, jest trudne i czasochłonne. Od momentu wskazania problemu przez Komisję prowadzimy jednak nad nim prace. Ministerstwo pracy przygotowało już założenia do zmiany ustawy o organizacji i funkcjonowaniu funduszy emerytalnych. Są one w końcowym etapie konsultacji, tuż przed przedstawieniem ich na Komitecie Stałym Rady Ministrów. Gdy Rządowe Centrum Legislacji napisze odpowiedni projekt ustawy, zostanie on przyjęty przez rząd i uchwalony przez Sejm, będziemy go wdrażać" - poinformował Bucior.

W uzasadnieniu skargi do ETS Komisja zauważyła, że Polska przygotowuje projekt ustawy, którego celem ma być dostosowanie prawa krajowego do unijnej dyrektywy i zapowiedziała, że zbada ten akt prawny.