Luki w CV

Do powrotów nie zachęca też emigrantów pogorszenie sytuacji na polskim rynku pracy. Wzrost pensji stanął, rośnie bezrobocie. Ponadto ci, którzy wyjechali, to w większości młodzi ludzie pochodzący ze wschodnich województw.

– Tam nie mógł ich wchłonąć rynek pracy – mówi prof. Marek Okólski, dyrektor Ośrodka Badań nad Migracjami Uniwersytetu Warszawskiego.

Jednak obecnie sytuacja na tamtejszym rynku pracy jest gorsza niż na zachodzie Polski czy w wielkich aglomeracjach.

Eksperci wskazują też, że wiele osób, które jednak decydują się na powrót, ma trudności ze znalezieniem zatrudnienia zgodnego z wykształceniem.

– Duży odsetek poakcesyjnej migracji to osoby z wyższym wykształceniem, dynamiczne i aktywne, które za granicą pracowały fizycznie. W Polsce też czeka na nich taka praca, ale wynagrodzenie za nią jest o wiele niższe w porównaniu do płacy brytyjskiej – mówi prof. Krystyna Iglicka.

Dodaje, że często mitem jest, że te osoby biegle mówią w obcych językach, bo często obracały się głównie w migracyjnym środowisku Polaków.

– Dla pracodawcy osoba, która np. przez kilka lat nie pracowała zgodnie z kwalifikacjami, nie jest dobrym kandydatem – mówi Mateusz Walewski z Centrum Analiz Społeczno-Ekonomicznych.

Dodaje, że długa przerwa w pracy powoduje zdecydowane obniżenie umiejętności.

Zdaniem prof. Urszuli Sztanderskiej z Uniwersytetu Warszawskiego problemu ze znalezieniem zatrudnienia nie ma ta mniejszość, która pracowała za granicą zgodnie z kwalifikacjami. Tych jednak jest bardzo niewielu. Dodaje, że w dobrej sytuacji są też budowlańcy, ale dla nich wciąż bardziej opłacalna jest praca za granicą. Do powrotów nie zachęcają też ceny nieruchomości w Polsce, które wciąż nawet na peryferiach są drogie. Co więcej, w ciągu ostatniego roku złoty umocnił się na tyle, że emigranci za zaoszczędzone pieniądze mogą kupić mniej metrów. W czerwcu ubiegłego roku funt kosztował 5,3 zł. Dziś kosztuje 4,3 zł.