Poprawiają się nawyki żywieniowe Polaków, ich kondycja zdrowotna, sposób życia. Nie możemy więc oczekiwać, że wciąż będziemy odchodzić z rynku pracy w stosunkowo młodym wieku.

Starsi pracownicy są też często dla firm nieocenioną wartością. Przekazują doświadczenia młodszym, są bardziej dyspozycyjni, lojalni wobec firmy i, wbrew stereotypom, mniej czasu przebywają na zwolnieniach. Wszak młodzi oprócz tego, że chorują, biorą zwolnienia na dzieci, korzystają też z przerw związanych z rodzicielstwem.

Mit 4. ZUS oddaje, co wpłaciłem

Często na forach internetowych widzę wpisy np. 55-letnich kobiet, które odeszły na wcześniejsze emerytury i argumentują, że przecież tylko odbierają to, co wpłaciły do ZUS. Nic bardziej mylnego. W danych GUS czytamy, że 55-letnia kobieta ma statystycznie do przeżycia 27,32 roku. ZUS – biorąc pod uwagę, że otrzymuje ona średnio 1,5 tys. zł emerytury – wypłaci jej w tym czasie (nie uwzględniając waloryzacji) 491,8 tys. zł. A taka osoba płaci do ZUS składki na emeryturę mniej więcej przez 27 lat (mogła odejść na emeryturę, legitymując się 30 latami stażu, w tym okresami nieskładkowymi) i w tym czasie wpłaca 19,52 proc. pensji. Zasila więc swoje konto emerytalne, jeśli zarabia średnią pensję (nie uwzględniając waloryzacji kapitału emerytalnego) kwotą 202 tys. zł. Manko wynosi 289 tys. zł. To właśnie dlatego ZUS ma tak ogromne problemy finansowe. Krótko płacimy składki (od niespełna 20 proc. pensji), długo otrzymujemy dość wysokie świadczenia (połowę pensji).

Nawet wydłużenie wieku emerytalnego kobiet do 60 lat wciąż nie zapewnia samofinansowania świadczeń w starym systemie. Choć zdecydowanie poprawia ten parametr.

Autor jest szefem działu praca w DGP, ekspertem Instytutu Sobieskiego