Mnożenie etatów

Koszty administracyjne w unijnych projektach szkoleniowych są bardzo niejasno zdefiniowane. Są nimi koszty zarządzania (m.in. wynagrodzeń koordynatora projektu oraz innego personelu etatowego w projekcie oraz wydatki na promocję), a także tzw. koszty pośrednie (czyli koszty obsługi projektu, których nie można bezpośrednio przyporządkować do konkretnego zadania).

Do tej ostatniej kategorii przedsiębiorcy mogą zaliczyć np. wynagrodzenia osób uprawnionych do reprezentowania jednostki, których zakresy czynności nie są przypisane wyłącznie do projektu, np. pensję kierownika jednostki, koszty obsługi księgowej, opłaty za energię elektryczną, sprzątanie pomieszczeń.

Nie ma jednak jednolitych standardów, według których ministerstwa, urzędy marszałkowskie i wojewódzkie urzędy pracy, które dzielą pieniądze unijne, powinny oceniać udział tych wszystkich kosztów w całym budżecie projektu.

Na ich brak skarżą się eksperci zasiadający w komisjach oceny projektów, a także przedsiębiorcy korzystający z unijnych dotacji.

– W każdym województwie zasady są inne. Gdyby zostały ujednolicone, wiedzielibyśmy, jakie maksymalne kwoty możemy wpisywać, i nikt nie kwestionowałby nam wyceny – podkreśla Krzysztof Joachimczak z Europejskiego Centrum Doradztwa Finansowego.

Joanna Czerwińska z Eficom mówi, że jej firma swoim klientom rekomenduje, aby koszty pośrednie nie przekraczały kilku procent, a koszty zarządzania – 30 proc. wartości przyznanego dofinansowania.

– To wydaje się dużo, ale zarządzanie projektami nie jest łatwe ze względu na ciągle zmieniające się procedury – podkreśla Joanna Czerwińska.