Mniej dostępne leki

Eksperci przyznają, że prowadzenie zbyt dużej liczby badań jednocześnie jest częstym źródłem błędów i pomyłek. Badania różnią się jednak długością trwania czy poziomem skomplikowania.

W niektórych przypadkach lekarz może więc z powodzeniem zająć się prowadzeniem nawet dziesięciu badań, a w innych dwa, trzy będą zbyt dużym obciążeniem. Dlatego odgórne ograniczenia mogą nie rozwiązać problemu, a wręcz ograniczyć dostęp do nowoczesnych metod leczenia. Jeśli firmy napotkają w Polsce na trudności, mogą przenieść prowadzenie badań klinicznych do innych krajów UE.

– O tym, ile i jakie badania może prowadzić równocześnie jeden badacz, powinna decydować komisja bioetyczna – uważa Wojciech Maselbas.

Rynek badań klinicznych

Co roku w Polsce rozpoczyna się 450–480 badań klinicznych, w których udział bierze około 30 tys. osób. To około 12 badań na milion mieszkańców. W innych krajach UE jest ich więcej. Na Węgrzech – 30 badań na milion mieszkańców, w Czechach – 27, a w Wielkiej Brytanii – 25. W Polsce przeważają badania III fazy – prowadzone tuż przed rejestracją leku i skierowaniem go do aptek oraz badania fazy IV (ostatniej). Te wykonuje się, gdy lek jest już sprzedawany, a jego producent chce dodatkowo poznać jego działanie – np. częstotliwość, z jaką powoduje efekty uboczne (bóle głowy, nudności czy zaburzenia apetytu).