Ponadto RPO zauważa, że sądy rodzinne często w MOS-ach umieszczają nieletnich o wysokim stopniu demoralizacji. Problem ten miało rozwiązać wyeliminowane MOS-ów z ustawy o postępowaniu w sprawach nieletnich. Sądy miały kierować nieletnich jedynie do Młodzieżowych Ośrodków Wychowawczych.

– Dzięki temu do ośrodków socjoterapii, w których powinni przebywać dobrowolnie uczniowie mający problemy z odnalezieniem się w masowej szkole, nie byliby dowożeni skuci podopieczni pod eskortą – mówi Łukasz Ługowski, dyrektor MOS nr 2 Kąt w Warszawie.

Ministerstwo Sprawiedliwości wycofało się jednak z wyłączenia MOS-ów z systemu placówek zapewniających środki wychowawcze wobec nieletnich.

RPO wskazuje również na trudną sytuację wychowanków domów dziecka w MOW-ach czy MOS-ach. Z jednej strony przebywają w ośrodkach, ale z drugiej pozostają wychowankami domów dziecka. Mogą do nich wracać na święta czy ferie. Dom dziecka powinien więc pokrywać wydatki na odzież, kieszonkowe czy podręczniki szkolne tak jak rodzice w przypadku innych nieletnich. MOW-y i MOS-y, finansowane z subwencji oświatowej, otrzymują fundusze tylko na zapewnienie im edukacji i działań profilaktycznych. Tymczasem dyrektorzy MOW-ów i MOS-ów podkreślają, że w takich sytuacjach mają problemy z uzyskaniem środków finansowych na zakup choćby kurtek i butów zimowych.

7,1 tys. wychowanków przebywa w MOS i MOW