Sposób na demografię

Ustawa regulująca kwestie żłobków miałaby ułatwić tworzenie elastycznych form opieki nad dziećmi, dostosowanych do potrzeb rodziców. Zaś w miejscowościach, w których nie ma tylu chętnych, aby otworzyć regularną placówkę, samorząd miałby wynajmować opiekunkę. Nowością w ustawie jest też propozycja zachęt dla firm do zakładania żłobków przyzakładowych: przedsiębiorcy mieliby mieć możliwość odliczenia od kosztów uzyskania przychodu koszty ich powstawania i funkcjonowania.

Jak zaznaczają eksperci, jeżeli ustawa wejdzie w życie, być może Polki chętniej zaczną rodzić dzieci. Obecnie bowiem zajmujemy drugie miejsce od końca w liczbie urodzeń w UE, ze wskaźnikiem 1,3 dziecka na jedną Polkę. Jak tłumaczy prof. Irena Kotowska z SGH, Polki nie decydują się na dzieci albo poprzestają na jednym, bo uważają, że potomstwo zablokuje im powrót do pracy. Tak właśnie było w przypadku Agnieszka Dąbkowskiej z Warszawy, której dziecko nie dostało się do żłobka. – Efekt jest taki, że wydaję prawie całą pensję na opiekunkę, co jest absurdalne. Nie stać mnie na powtórkę – mówi kobieta.

Nowe rozwiązania jednak nie tylko pozwoliłyby na łączenie macierzyństwa z karierą, ale także pomogłyby wyrównać szanse edukacyjne dzieci. – Jeżeli nie będą to przechowalnie, ale jakościowe placówki z wykwalifikowaną opieką, skorzystają na tym dzieci, które w tym wieku są bardzo chłonne. Zmieni się też obraz szkoły, do której będą trafiać mądrzejsze dzieci – mówi Monika Rościszewska-Woźniak z Fundacji A. Komeńskiego.

Czytaj więcej: Dziennik.pl

dziennik.pl