Poza tym, marszałek woj. podkarpackiego jest już właścicielem innego dużego szpitala. Powstaje pytanie, czy potrzebna jest mu kolejna placówka. Zdaniem rzecznika województwa tak, ale pod warunkiem że przejęcie wojskowej placówki zapewniłoby rozszerzenie udzielanych świadczeń dla pacjentów, a nie ich powielanie.

Również marszałek województwa wielkopolskiego jest już po wstępnych uzgodnieniach z resortem obrony w sprawie przejęcia 111 Szpitala Wojskowego w Poznaniu.

– Placówką również interesuje się Uniwersytet Medyczny w Poznaniu. To dobry szpital, ale wymaga remontu. Zakładamy, że placówka wykonywałaby dotychczasowy zakres usług i zwiększona zostałaby liczba łóżek na oddziale dziecięcym, bo tych akurat w regionie brakuje – mówi Krystyna Poślednia, marszałek w województwie wielkopolskim.

To nie pierwsze plany zmian właścicielskich szpitali resortowych. Pojawiły się już one w 2008 roku. Wtedy miało to jednak dotyczyć wszystkich placówek, które należą do MON, resortu zdrowia oraz Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji (MSWiA). Łącznie takich placówek jest ponad 50.

– Do resortu należy 21 szpitali. Tylko dwa, trzy z nich są na minusie. Reszta ma dobrą sytuację finansową. Za wcześnie jest jednak mówić o ewentualnych zmianach właścicielskich – mówi Małgorzata Woźniak, rzecznik prasowy MSWiA.

Zmiana właściciela umożliwiłaby dotychczasowym szpitalom resortowym przekształcenie w spółki i skorzystanie z tzw. rządowego planu B i spłatę części swoich długów. Obecnie taką możliwości mają tylko te, które należą do samorządu, czyli m.in. powiatu, gminy czy marszałka.

710 mln zł wynosi całkowite zadłużenie wszystkich szpitali resortowych