Szpitale bez kolejek

Fikcja list oczekujących to jednak nie tylko wina pacjentów. Sami świadczeniodawcy często prowadzą je w sposób mało rzetelny lub w ogóle tego nie robią. Jak wynika z jednego z ostatnich raportów NIK, który badał m.in. listy oczekujących pacjentów na badania diagnostyczne (m.in. zdjęcia rentgenowskie), ponad 93 proc. z kontrolowanych placówek (53 szpitale) nie wprowadziło list albo nie udzielało świadczeń zgodnie z kolejnością wpisów na tych wykazach.

– W październiku 2009 r. wysłaliśmy listy do 839 placówek o weryfikację przesyłanych list – mówi Marta Banaszak-Osiewicz, rzecznik wielkopolskiego NFZ.

Z tego jedynie 3 proc. dokonało ich korekty. Pozostali potwierdzili, że nie popełnili błędu, wykazując zerowy czas oczekiwania na zabiegi w ich placówkach. To możne oznaczać dwie rzeczy – albo w placówce, co jest mało prawdopodobne, w ogóle nie ma oczekujących, albo placówka nie prowadzi list.

– Jeżeli świadczeniodawca poda nieprawidłowe dane i zostanie to wykazane w czasie kontroli, Fundusz może nałożyć na niego karę – dodaje Marta Banaszak-Osiewicz.