Kaucja lub koniec kolejki

Również NFZ nie ma żadnych możliwości dyscyplinowania pacjentów, aby przestrzegali przepisów ustawy zdrowotnej.

– Nawet 20 proc. osób zapisanych w kolejce nie przychodzi w wyznaczonym terminie. Pacjenci nie mają świadomości, że blokują w ten sposób możliwość uzyskania porady przez koleją osobę z kolejki – mówi Maciej Sokołowski, dyrektor Wojewódzkiego Zespołu Zakładów Opieki Zdrowotnej we Wrocławiu.

Część placówek medycznych na własną rękę próbuje więc wymusić na pacjentach, aby informowali ich o tym, że nie pojawią się w wyznaczonym terminie.

– Planujemy wprowadzenie zasady, że niezgłoszenie się na wizytę jest jednoznaczne z rezygnacją z leczenia na własne życzenie. Wtedy, chcąc je kontynuować, pacjent musiałby ponowie zostać wpisany na listę oczekujących – tłumaczy Maciej Sokołowski.

Inny pomysł to wprowadzenie np. opłaty kaucyjnej. Byłaby ona pobierana od pacjentów w momencie ustalania terminu zabiegu i oddawana, jeżeli chory stawiłby się w placówce w wyznaczonym terminie.