Z kolei firmy do końca 2011 r., na podstawie ustawy antykryzysowej, mogą zatrudniać pracowników na czas określony maksymalnie przez dwa lata. W tym czasie mogą jednak zawrzeć z pracownikiem dowolną liczbę umów. Dodatkowo przepisy nie określają skutków przekroczenia 24-miesięcznego terminu.

Po zmianach umowa terminowa zawarta przez każdego pracodawcę ma przekształcać się w umowę stałą po dwóch lub czterech latach. Jeśli przed upływem tego terminu pracodawca zawrze trzecią umowę, już wtedy przekształci się w umowę na czas nieokreślony.

– Takie rozwiązanie powinno znaleźć się w k.p., bo będzie wtedy dotyczyć wszystkich pracowników. Dopiero wtedy ograniczymy patologię zawierania terminowych umów nawet na kilkanaście lat – mówi Janusz Łaznowski z NSZZ Solidarność, członek Zespołu.

Obecnie co czwarty Polak pracuje na podstawie umowy na czas określony. To najwyższy wskaźnik w UE. Zdarza się, że pracodawcy zawierają umowy terminowe nawet na 20 lat. Sądy mogą wtedy orzekać, że obie strony łączy umowa na czas nieokreślony. Ale już np. umowy 10-letnie były przez nie uznawane za legalne.

Elastyczny czas pracy

Pracodawcy zgadzają się na rozmowy w sprawie umów terminowych, ale chcą też wprowadzić do k.p. inne przepisy ustawy antykryzysowej. Proponują, aby firmy na stałe, a nie tylko do końca 2011 r., mogły wydłużać okresy rozliczeniowe czasu pracy do 12 miesięcy. Dzięki temu mogą wydłużać czas pracy w okresie koniunktury i skracać go w gorszym dla siebie okresie. Później wypłacą też dodatki za nadgodziny z tytułu przekroczenia tygodniowego czasu pracy (40 godz.).

– Chcielibyśmy też wrócić do rozmów o kontach czasu pracy – mówi Jacek Męcina.

Ich wprowadzenie oznacza, że jeśli pracownicy w danym okresie (np. w ciągu roku) wypracują więcej lub mniej godzin niż przewiduje to wymiar ich czasu pracy, firma może proporcjonalnie skrócić lub wydłużyć ich czas pracy (np. w kolejnym roku).

– Pracownicy powinni mieć jednak wpływ na to, jak pracodawca gospodaruje ich czasem pracy. Wprowadzenie kont czasu pracy nie oznacza, że będą zaskakiwani przez firmę, która dowolnie ustali ich dni wolne – mówi Witold Polkowski, ekspert KPP, członek Zespołu.