Wybór dyrektorów szkół to fikcja

autor: Jolanta Góra-Ojczyk12.02.2010, 03:00; Aktualizacja: 12.02.2010, 09:23

Resort edukacji chce zmienić zasady konkursu na dyrektora szkoły. Jeśli komisja naruszy tajność głosowania, procedura może być unieważniona.

wróć do artykułu

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Redakcja gazetaprawna.pl
Źródło:Dziennik Gazeta Prawna
Polub Gazetaprawna.pl

Polecane

Komentarze (17)

  • Antoni(2011-06-17 10:55) Zgłoś naruszenie 00

    Dzisiaj wybiera się dyrektorów przynależnych do partii rządzącej ,czyli do PO.Tak było za czasów PZPR.Każdy kto chciał piastować stanowisko kierownicze musiał przynależeć do jedynej i słusznej partii. Przypadek w gminie której mieszkam jest tego jaskrawym przykładem.W jakim kraju my żyjemy?! Komuna i republika kolesi wraca!! Zgroza!!!

    Odpowiedz
  • rodzic(2010-11-29 19:02) Zgłoś naruszenie 00

    W naszej gminie ta sama osoba jest dyrektorem tej samej szkoły 29 lat.W szkole wyniki sa bardzo niskie i nic nowego od wielu lat się nie dzieje. Obecnie szkoła liczy prawie 500 uczniów.Czy liczba kadencji dyrektorów szkół nie powinna być ograniczona np. do dwóch?
    Może nowy dyrektor miałby lepsze pomysły na podniesienie wyników nauczania i uatrakcyjnienie życia szkoły.

    Odpowiedz
  • gumiś(2010-05-28 08:31) Zgłoś naruszenie 00

    Konkurs to fikcja większośc z nich jest ustawiona. kandydat zanim stanie do konkursu juz wie że wygra. Wstydem jest jeśli w gminach osoby które nadzoruja oswiate sa niestety ciemniakami ale to oni mają głos decydujący, Co druga gmina to Wilkowyje

    Odpowiedz
  • Barabara(2010-02-15 16:50) Zgłoś naruszenie 00

    Zostałam dyrektorem z konkursu. Nie byłam jednak zatrudniona w tej szkole. Umowę o pracę zawarto ze mną tylko na okres trwania kadencji, nie biorąc pod uwagę obowiązujących przepisów KN i ustawy o systemie oświaty. Wójt zawarł ze mna umowę o pracę, jestem zatrudniona przez urząd gminy na pięć lat. Wójt twierdzi, że potrzebny był im "tylko" dyrektor, a fakt, że jestem nauczycielem jest sprawą drugorzędną. Status dyrektora jest nieuregulowany do końca i tak naprawdę Ci, co ogłaszają konkursy mają swoje interpretacje i swoje zamierzenia - często odbiegające od obowiązującego prawa oświatowego.

    Odpowiedz
  • Jożin z Bażin(2010-02-15 12:48) Zgłoś naruszenie 00

    Dyrektor wpierw powinien zaliczyć stołek v-dyrektora,żeby z bliska podpatrzeć robotę szefa i już mysleć co tu poprawić.Konkursy niech są,ale pewne kryteria wyboru niech będą precyzyjniej sformułowane,np.10 lat pracy w szkole,co najmniej 2 lata na stanowisku vicedyrektora+inne osiągnięcia i doświadczenia zawodowe.Zgadzam się z moimi przedmówcami.Obecny Dyr.Szkoły w której pracowałem do emerytury nie ma tych doświadczeń.Z wysłanych kilku e'maili
    dot.ZFŚS nie otrzymałem do dzisiaj żadnej odpowiedzi.

    Odpowiedz
  • Fan(2010-02-14 19:46) Zgłoś naruszenie 00

    Sam miałem taki przypadek: dyrektor wymagał faktury z pieczatka i podpisem. Wg obowiązującego od 2005 r prawa te 2 elementy nie wymagane na fakturach. Niestety akt prawny nie jest dla niektórych wykladnia

    Odpowiedz
  • aaa(2010-02-13 08:53) Zgłoś naruszenie 00

    Z mojego doświadczenia: Nikt nie sprawdza kompetencji kandydatów na stanowisko dyrektora w zakresie umiejętności zarządzania ludźmi. Poplecznictwo jest częstym przypadkiem, równie częstym jak strach dyrektorów przed zwierzchnikami, jak nieumiejętne czytanie prawa, i słaba znajomość zagadnień psychologii społecznej. Z tego wychodzą takie kwiatki, ze podwładny posługujący się wiedzą i logicznym rozumowaniem jest posądzany o podważanie kompetencji dyrektora i ... zaczyna się jazda.

    Odpowiedz
  • Czerwony pajączek(2010-02-12 23:41) Zgłoś naruszenie 00

    Oświata to jedno wielkie Bagno . Szkołą lub szkołani w gminie a napewno w podległych powiatom winien rządzic zawodowiec a nie dobrodziej Katecheta !( to jest konkret ) Nadzór gminy to kpina ,. Osoba nadzorująca oświatę w gminie to często były dyrektor inie skrzywdzi Kolegów, ale przynajmniej to jest ten wymarzony człowiek bo wie o co chodzi . Albo cześciej znajoma wójta która na niczym się nie zna i nadzór nad szkolnictwem to ewidentna bzdura . A ponadto w wiejskich gminach to towarzystwo wzajemnej adoracji i kruk krukowi itd...Niektórzy z towarzystwa traktują szkołę jak prywatny folwark i nikt nie podskoczy bo to np. Pan Radny i Wójta czy burmistrza ma w kieszeni , albo jak ruszyć Żoneczkę starosty . Być może to co piszę może wielu uczciwuch ludzi wprawić w zdumienię ,a większośc uczciwych dyrektorów poczuję sie dotkniętych , ale to wszystko autentyczne przypadki .
    a obserwacje mam z trech dużych powiatów
    swiadczą że w wielu miejscach mógłby pomóc tylko prokurator i dobra ostra kontrola izby skarbowej. Często zabiegany dyrektor nie wie jakie przekręty robią jego podwładni ale każdy kto ma dzieci w szkole winien się zastanowić dlaczego to pani zbiera pieniądze na podręcznik którego nikt wcześniej nie widział na stowownym wykazie który sporzadzał dyrektor. Proponuje nie reformować już oświaty . Po panu buzku i jego ministrze mamy wystarczającą ilość analfabętów posiadających świadectwa maturalne i nauka sześciolatków z laptopem zamiast książki nijak tego nie poprawi .

    Odpowiedz
  • milo(2010-02-12 20:58) Zgłoś naruszenie 00

    wybór dyrektora szkoły w mniejszych miejscowościach to jest fikcją, wszysko jest uzgodnione wcześniej i tylko totalna kompromitacja takiego kandydata sprawia , że czasami wybierany jest ktoś inny, co wcale nie znaczy, że dane mu będzie zarządzać szkołą przez całą kadencję.

    Odpowiedz
  • AK(2010-02-12 16:35) Zgłoś naruszenie 00

    Sama procedura ma charakter korupcyjny. Szczególnie chodzi o ocenę pracy, jaką wystawia obecny dyrektor, a która jest wymagana przy sładaniu oferty. Nie wystarczy być np. nauczycielem dyplomowanym czy mianowanym. Ja w dwa miesiące po ukończeniu studiów z zarządzania w oświacie przktycznie otrzymałem wymówienie, bo swojego podnoszenia kwalifikacji nie uzgodniłem z odpowiednimi przedstawicielami "władzy", jaką w tym przypadku było starostwo. Osmieliłem się odwoływać i walczyć to już po moim odejściu miejscowy przedstawiciel ZNP, który nie kiwnął palcem w mojej obronie stwierdził, że "po tym co zrobiłem nie ma dla mnie miejsca w miejscowej oświacie". LOKALNA MAFIA.

    Odpowiedz
  • zonia(2010-02-12 13:59) Zgłoś naruszenie 00

    zgadzam się całkowicie z komentarzem " zwyczajna" a, przy okazji to dlaczego konkurs na dyrektorów dotyczy tylko oświaty , a konkurs nie dotyczy służby zdrowia/ żłobka/ i innych dyrektorów samorządowych?

    Odpowiedz
  • wjw(2010-02-12 13:20) Zgłoś naruszenie 00

    Prawo w Polsce nie jest najgorsze. Tylko stosują je często zupełni kretyni którzy czytają je między wierszami czyli wyczytują w nim coś czego tam nie ma.
    Niestety dotyczy to także sądów. Królem tego był nieboszczyk Falandysz.

    Odpowiedz
  • Zwyczajna(2010-02-12 11:07) Zgłoś naruszenie 00

    Uważam że w przypadku następnych kadencji, ogłaszanie i prowadzenie konkursu jest tylko niepotrzebnym wydawaniem pieniędzy. Dyrektor przed nową kadencją podlega ocenia przez organ nadzorujący i oceniając. Jeśli są do niego zastrzeżenia to już ocena powinna to pokazać. Jeśli ocena jest wysoka to znaczy że dyrektor dobrze pełni swoją funkcję, to po co konkurs? Może trzeba go zdjąć, ktoś znajomy czeka na stołek? Może trzeba wydać pieniądze na całą procedurę związaną z konkursem?

    Odpowiedz
  • Am.(2010-02-12 10:14) Zgłoś naruszenie 00

    Bardzo śmieszne, "dobra procedura", a rządzą krewni królika, kolesie bez kompetencji itp., kombinują jak sie utrzymac na kolejne kilka lat, żeby zagrzać miejsce nastepnemu kolesiowi Z tym ministerstwo edukacji niewłaściwej powinno sie uporac.

    Odpowiedz
  • HEADHUNTERKA(2010-02-12 07:55) Zgłoś naruszenie 00

    Ludzie o czym wy pleciecie !? Pomijając sprawę kumoterstwa to każdy zawodowy headhunter powie wam, że uczciwie przeprowadzony nabór w drodze konkursu piękności przed komisja w której zasiadają - starosta, burmistrz, naczelnik wydziału edukacji, kadrowa i czyli amatorzy w dziedzinie rekrutacji kadr to najprostsza droga do tego aby dyrektorem został ktoś kto pięknie napisze testy ale potem okaże się osobą nie posiadająca predyspozycji do kierowania zespołami ludzkimi. Nabory powinni prowadzić zawodowi headhunterzy.

    Odpowiedz
  • ewa(2010-02-12 07:12) Zgłoś naruszenie 00

    ILU DYREKTORÓW JEST KREWNIAKAMI,KOLEGAMI,ALBO ZNAJOMYMI BURMISTRZÓW I WÓJTÓW ? Z G R O Z A.

    Odpowiedz
  • stary belfer(2010-02-12 04:56) Zgłoś naruszenie 00

    cała polska edukacja to fikcja. Niech MEN wprowadzi prawdziwe egzaminy od zerówki do matury w każdej klasie na koniec roku szkolnego to wtedy wyjdzie całe edukacyjne goowno !

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane