Lepiej dzierżawić, niż adaptować

Żeby zmniejszyć koszty i skrócić czas potrzebny do uruchomienia przyzakładowej placówki, resort pracy zaleca, żeby firmy ubiegające się o unijną dotację raczej wynajmowały lokale, niż adaptowały własne pomieszczenia. Barierą, jaką spotykają pracodawcy, jest jednak brak odpowiednich pomieszczeń.

Firma Weldon Kids, która za unijne środki zakłada niepubliczne przedszkole językowe dla dzieci swoich pracowników oraz innych firm z okolic Dębicy, nie znalazła pomieszczenia o wysokości 3 metrów.

– W tej chwili są już tak nowoczesne rozwiązania, że można zapewnić dzieciom dostęp do świeżego powietrza nawet w pomieszczeniu niższym – uważa Agnieszka Grdeń-Szymaszek, wiceprezes firmy Weldon Kids.

Jeden standard dla wszystkich

Jak ustalił DGP, resort edukacji chce ułatwić pracodawcom zakładanie miniprzedszkoli. Zamiast trzech różnych standardów dla obecnie istniejących form wychowania przedszkolnego resort chce stworzyć jeden.

– Może być on trochę łagodniejszy w stosunku do tradycyjnego przedszkola, ale na razie jest za wcześnie, żeby przesądzać, które wymogi mogą zostać obniżone – mówi Zbigniew Włodkowski.

W praktyce może się jednak okazać, że zmniejszenie wymagań dla tradycyjnego przedszkola może się wiązać z podniesieniem standardów dla punktu przedszkolnego.