Mit 3. Sprawiedliwość

Liderzy PSL nie chcą też przyznać, że obecna sytuacja jest kuriozalna i głęboko niesprawiedliwa. Nie tylko w stosunku do np. rodziców wielodzietnej rodziny, którzy muszą opłacać składki do ZUS na emeryturę, a ponadto z podatków utrzymywać wszystkich, bez względu na ich zamożność, rolników. Także dlatego, że działający w małym miasteczku czy na wsi sklepikarz albo szewc wpłaca do ZUS z tytułu wszystkich składek prawie 10 tys. zł rocznie, a żyjący obok rolnik mający na przykład 45 ha ziemi, który otrzymuje z UE ponad 20 tys. dopłat, wpłaca do KRUS nieco ponad 1000 zł rocznie. A rolnicy za składki niepozwalającej sfinansować ich świadczeń otrzymują emerytury porównywalne z prowadzącymi firmy w ZUS. Pierwszy dostaje 800 zł, drugi – 1267 zł.

Mit 4. Opodatkowanie

Obrońcy KRUS (ale nie tylko, bo sugeruje to też rząd) wskazują, że trzeba koniecznie połączyć wysokość składki z wprowadzeniem na wsi PIT. Wtedy wyliczą dochód i będzie też można wskazać, ile mogą wpłacać do KRUS. To kolejny mit. Wprowadzenie obligatoryjnego systemu podatkowego dla rolników będzie drogie – zarówno dla nich, jak i z tytułu rozrastania się biurokracji.

A przecież można do KRUS przenieść sposób opłacania podatków i składek osób prowadzących działalność w ZUS i rozliczających się uproszczonymi formami podatkowymi np. kartą podatkową. Nie wyliczają one dochodu i wpłacają ryczałtowe składki i podatki.

Rolnicy płacą już podatek gruntowy i można urealnić jego wysokość, a nawet wprowadzić dla nich odliczenia – chodzi głównie o ulgę rodzinną. Nie trzeba wtedy tworzyć całego aparatu skarbowego na wsi.