Firmy przeciw

– W najtrudniejszej sytuacji znajdą się osoby ze schorzeniami szczególnymi, czyli np. epilepsją czy chorobą psychiczną, o lekkim stopniu niepełnosprawności – mówi Włodzimierz Sobczak, prezes Krajowej Izby Gospodarczo-Rehabilitacyjnej.

Tych pracuje około 12,5 tys. osób. Pracodawcy mogą rezygnować z ich usług, bo pomoc publiczna nie będzie rekompensować podwyższonych kosztów ich zatrudnienia.

Pracodawcy podkreślają też, że nierozsądne byłoby zmienianie systemu, który się sprawdził.

– Coraz więcej osób niepełnosprawnych pracuje m.in. dlatego, że pracodawcy docenili korzyści, jakie płyną z ich zatrudnienia – mówi Jan Zając, prezes Polskiej Organizacji Pracodawców Osób Niepełnosprawnych.

Zdaniem firm nie do końca są też uzasadnione obawy rządu o niewypłacalność PFRON w przyszłości.

– PFRON mógł mieć kłopoty finansowe w tym roku, bo trwał kryzys gospodarczy. Kurczyło się zatrudnienie ogółem, więc firmy dokonywały mniejszych wpłat na Fundusz – mówi Włodzimierz Sobczak.

Podkreśla, że w kryzysie wzrosło też zainteresowanie niepełnosprawnymi pracownikami, bo korzyści płynące z ich zatrudnienia pomagały firmom utrzymać płynność finansową. W nadchodzącym okresie, gdy poprawia się sytuacja gospodarcza, firmy mogą się znów decydować na zatrudnienie osób pełnosprawnych, które, ich zdaniem, są wydajniejszymi pracownikami. Wraz ze wzrostem ich miejsc pracy, będą rosły też wpłaty do PFRON z tytułu niezatrudnienia niepełnosprawnych. Fundusz nie powinien mieć więc w najbliższym czasie problemów z płynnością finansową.

– Poza tym źródłem finansowania PFRON jest też dotacja budżetowa. Jeśli Fundusz będzie miał kłopoty z płynnością, rząd powinien zwiększyć dotację – dodaje Jan Zając.