Po raz pierwszy w historii zmalała liczba osób, które oszczędzają na emeryturę na indywidualnym koncie emerytalnym. Z najnowszych danych Komisji Nadzoru Finansowego wynika, że do końca 2007 r. było ich 915 tys., a obecnie jest 873,1 tys. Z danych wynika, że w pierwszej połowie 2008 r. 72,5 tys. osób wycofało się z IKE, a 33,7 tys. w tym czasie założyło nowe konto. Oznacza to, że liczba oszczędzających zmalała o 41,9 tys.

- Likwidacja tych kont jest m.in. skutkiem spadków na giełdzie - mówi Katarzyna Siwek, ekspert Expander.

Tłumaczy, że oszczędzający woleli zainwestować wycofane po opodatkowaniu podatkiem Belki pieniądze z IKE w bezpieczniejsze instrumenty finansowe niepowiązane z rynkiem akcji. Mogli je zainwestować na przykład nawet na 7-proc. lokacie bankowej.

Zdaniem prof. Tadeusza Szumlicza z SGH nie ma też mechanizmów zachęcających do zakładania kont przez nowych oszczędzających.

- Polacy chętniej oszczędzaliby na emeryturę, gdyby mogli korzystać z ulg podatkowych - mówi.

Nie przewiduje ich projekt nowelizacji ustawy z 20 kwietnia 2004 r. o indywidualnych kontach emerytalnych (Dz.U. nr 116, poz. 1205 z późn. zm.), który 23 września przyjął rząd. Nowelizacja zakłada za to inne rozwiązania, które mają zachęcić Polaków do oszczędzania w IKE. Przewiduje się podwyższenie rocznego limitu dopuszczalnych wpłat. Osoby oszczędzające na IKE w 2009 roku będą mogły wpłacić na konto ponad 9,5 tys. zł (w tym roku jest to kwota 4055,12 zł). Roczny limit wpłat na IKE wzrośnie z półtorakrotności średniego miesięcznego wynagrodzenia w gospodarce narodowej do trzykrotności tej wartości.

Projekt przewiduje także, że oszczędzający będzie mógł wypłacić część pieniędzy z konta i nie spowoduje to rozwiązywania umowy. Jednak od tej kwoty zapłaci podatek od dochodów kapitałowych. Obecnie osoba, które nie ukończyła 60 lat, jeśli chce skorzystać ze środków zgromadzonych w IKE, musi rozwiązać umowę dotyczącą oszczędzania. Otrzymuje wtedy zwrot całości zgromadzonych środków, które są pomniejszone o 19-proc. podatek od dochodów kapitałowych. To może zniechęcać wielu oszczędzających do założenia konta, bo trzeba zamrozić pieniądze na długie lata i nie można z nich skorzystać.