Potrzebna reforma w liceach

W opinii ekspertów zamawianie kierunków jest dobrym pomysłem, ale stworzono system, który bez reformy szkolnictwa średniego będzie tylko rozwiązaniem przejściowym.

– Dopóki nie zaczną obowiązywać zapowiadane zmiany w nauczaniu matematyki w liceach, kierunki zamawiane będą opłacanymi przez państwo korepetycjami – mówi Lesław Piecuch.

Uczelnie będą mogły mieć problemy z utrzymaniem studentów. Każda z nich, pisząc projekt, musiała zadeklarować, jaką liczbę absolwentów kierunku zamawianego wypuści za trzy lata na rynek pracy. Realizacja tego wskaźnika może być największą trudnością dla uczelni. Zwłaszcza że w programie jest luka. Ministerstwo nie przewidziało żadnych sankcji dla studentów, którzy przerwą naukę na dotowanym kierunku. Jak przyznaje Leszek Grabarczyk z MNiSW, student, który np. nie poradzi sobie z nauką i przerwie studia, nie będzie musiał zwracać stypendium.

Utrzymać studentów

Dotychczas uczelnie prowadzące kierunki ścisłe miały duże problemy z utrzymaniem przyjętych studentów.

– Zdarzało się w ubiegłych latach, że studia licencjackie na naszym wydziale rozpoczynało około 140, a kończyło 70 osób. Studenci wykruszali się, ponieważ mieli kłopoty z matematyką i chemią. W projekcie założyliśmy nie tylko coroczny wzrost liczby studentów o 10 proc., ale także utrzymanie 80 proc. z nich do końca studiów – mówi Izabela Nowak, prodziekan Wydziału Chemii na Uniwersytecie im. A. Mickiewicza w Poznaniu.

W ramach projektu na kierunek zamawiany – chemia – uczelnia przyjęła 252 osoby. Żeby zmniejszyć liczbę osób, które rezygnują z nauki po pierwszym roku z powodu zbyt niskiego poziomu wiedzy z matematyki i chemii wyniesionego ze szkoły średniej, w projekcie przewidziano 105 godzin zajęć wyrównawczych z obu przedmiotów.