Nie ma indywidualnych planów działania dla bezrobotnych

autor: Paweł Jakubczak15.12.2009, 03:00; Aktualizacja: 15.12.2009, 18:22

Urzędy pracy nie przygotowują z własnej inicjatywy indywidualnych planów działania dla bezrobotnych, którzy są w rejestrze krócej niż pół roku.

wróć do artykułu

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Redakcja gazetaprawna.pl
Źródło:Dziennik Gazeta Prawna
Polub Gazetaprawna.pl

Polecane

Komentarze (9)

  • Krzysztof(2009-12-15 09:29) Zgłoś naruszenie 10

    Sądziłem, że Gazeta Prawna ma lepszych redaktorów. Zaproponowany tytuł nie jest spójny z treścią artykułu i jest raczej sianiem fermentu. Popularne IPD są realizowane w Powiatowych Urzędach Pracy zgodnie z ustawą tj. w terminach określonych w ustawie (o czym było w artykule). Ponadto podejście do klienta jest "zindywidualizowane" od pierwszego dnia rejstracji i polega na dokładnym badaniu potrzeb klienta, co z kolei wynika z Rozporządzenia Ministra w Sprawie Standardów Rynku Pracy. Nie rozumiem zatem po co to całe zamieszanie i ogłaszanie, że niema indywidualnych planów dla bezrobotnych?

    Odpowiedz
  • antypo(2009-12-15 18:31) Zgłoś naruszenie 00

    jaaaaaaa jak znasz takie przypadki to zgłaszaj odpiwiednim służbom a nie przynudzaj jak stara baba

    Odpowiedz
  • jaaaaaaaaaaaaa(2009-12-15 11:17) Zgłoś naruszenie 00

    W Urzędach pracy pracuje za duzo ludzi...ale zamalo pracowitych ludzi...siedzą tam nieroby - paniusie, któe zamiast pracowac jak należy, grzeją stołek albo w czasie pracy łażą do fryzjera czy na zakupy. Od czasu do czasu biora łapówki w postaci czekoladek i kawy od tych co powinni sie podpisywac na listach regularnie, ale robią to raz na pol roku bo zapieprzają na czarno za granicą...no ale leczą sie za darmo bo mają status bezrobotnego.
    Jesli nie wykonują pracownicy UP swoich obowiazkow to moze zlikwidowac nalezy UP?

    Odpowiedz
  • MB(2009-12-15 12:21) Zgłoś naruszenie 00

    Urzędasów PUP poddać testom psychologicznym, czy aby nadają się na zajmowane stanowisko, bo jak do tej pory pracują tam skrumpowane, co ukrywały miejsca pracy przede mną dla swoich podciotków i znajomków.
    Co do prowadzenia dziennika, to w małych miejscowościach nie zda egzaminu, gdyż brakuje zakładów pracy. Z 17 zakładów zlikwidowanych pozostał zaledwie tylko 1, któremu udało się przetrwać w okrojonej zdolności produkcyjnej.

    Odpowiedz
  • poszukujący pracy(2009-12-15 14:21) Zgłoś naruszenie 00

    Bzdura jestem zarejestrowany w PUP w Bydgoszczy od maja i nigdy nikt ze mną nie rozmawiał, ani nie prowadzę żadnego dziennika, chyba że jeszcze nie mineło 180 dni

    Odpowiedz
  • ert(2009-12-15 17:25) Zgłoś naruszenie 00

    PUP powinny być zlikwidowane. Poza rejestracją bezrobotnych, statystyką i minami zatrudnionych panienek, żadnej aktywności. Dla ludzi z wyższym wykształceniem, kobiet, brak pracy...Udawanie że ...kolejne "szkolenie' zmieni sytuację bezrobotnego. Zakłamanie...Zarabiają na "szkoleniach" tylko... "firmy szkoleniowe".

    Odpowiedz
  • bella(2009-12-20 07:56) Zgłoś naruszenie 00

    Urzędy Pracy to jedna wielka paranoja. Służą tylko do prowadzenia ewidencji bezrobotnych a napewno nie pomogą w znalezieniu pracy. Jestem 41 latką od 9 m-cy bezrobotną i nie otrzymałam z urzędu pracy nawet jednej propozycji pracy. W ogóle największym problemem jest wiek, bo w Polsce kobiety po 40 sa traktowane jak stare próchna nie godne żeby je zatrudniać. Nie ważne, że mają doświadczenie i odchowane dzieci. Ważne że figura już nie ta co u 20 latki i pierwsze zmarszczki sie pojawiają. Szkoda tylko że zus nas tak nie postrzega jak pracodawcy i nie chce nam przyznać w tym wieku emerytury.

    Odpowiedz
  • toti(2009-12-25 22:54) Zgłoś naruszenie 00

    Ten dziennik to hamulec w znalezieniu zatrudnienia. Polega to na tym, że idzie się do pracodawcy i on stawia pieczątkę, że cię nie chce. Po czym idziesz do kolejnego itd. I co sobie myśli taki potencjalny pracodawca? Już nie wspomnę o tym,że te "indywidualne" plany pisze sam doradca (na ogół niekompetentny, który dopiero studiuje i dostał pracę po znajomości w UP) i co gorsza narzuca go bezrobotnemu. tego nie ustala się razem. Oni nawet nie pytają takiej osoby o zdanie.

    Odpowiedz
  • m-y(2010-06-04 07:20) Zgłoś naruszenie 00

    IPD to jeszcze jeden sposób urzędników na uzasadnienie potrzeby istnienia Urzędów Pracy.Jestem mgr ,10 lat bezrobotny, z niezłym doświadczeniem.Młodzież zarządzająca firmami mnie nie zatrudni obawiając się z mej strony konkurencji (słusznie).Nie mogę patrzeć jak beztalencia i ignoranci z PUP usiłują "stworzyć" dla mnie IPD.Mógłbym im pomóc(również innym bezrobotnym), ale doświadczenie mówi-nie za darmo.Niestety takiej oferty pracy ze strony PUP nie widzę.Dla mnie pracy nie ma i IPD nic tu nie pomoże.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane