Czas pracy nauczyciela nie może przekroczyć 40 godzin w tygodniu

autor: Magdalena Rycak10.12.2009, 03:00

W czasie pracy nauczyciel jest zobowiązany do wykonywania pensum, samokształcenia oraz realizacji zajęć wynikających z zadań statutowych szkoły. Do tych ostatnich należą zajęcia opiekuńcze i wychowawcze uwzględniające potrzeby i zainteresowania uczniów. Od 1 września 2009 r. muszą być one prowadzone w wymiarze jednej godziny, a od 1 września 2010 r. – w wymiarze dwóch godzin. Dotyczy to wszystkich nauczycieli szkół podstawowych i gimnazjów.

wróć do artykułu

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Redakcja gazetaprawna.pl
Źródło:Dziennik Gazeta Prawna
Polub Gazetaprawna.pl

Polecane

Komentarze (13)

  • Jan(2009-12-10 10:28) Zgłoś naruszenie 00

    Dlatego pracują 18 godzin tygodniowo za 2500zł netto i to jest według nich ogromny wyzysk. Przywileje z komuny żądania z kapitalizmu oto Polska właśnie. Do roboty za 1500 zł osoby bez przywileju no może z jednym możliwością pracy.

    Odpowiedz
  • filologini(2009-12-10 15:14) Zgłoś naruszenie 00

    Do 1 - jesteś beznadziejnie ... niedoinformowany i piszesz głupoty. Zamilknij człowieku, jeśli nie masz dostatecznej wiedzy. Chyba, ze chodzi ci o szczucie, podjudzanie i wyładowywanie swoich frustracji. Że też takie mendy chodzą po tym świecie.
    2 tygodnie temu zaniosłam swojemu dyrektorowi swoje rozliczenie z godzin pracy nauczyciela j.obcego w LO. Prowadzę notatki od kilku lat i nie schodzę poniżej 45 godzin tygodniowo.

    Odpowiedz
  • Mural(2009-12-10 20:10) Zgłoś naruszenie 00

    Moja droga filologini,nie rzucaj pereł przed wieprze.Nikomu nic nie musimy tłumaczyć,jak nie tłumaczą ludzie innych zawodów.Niestety dożyliśmy czasów,gdy uczciwie pracujący ludzie są nazywani darmozjadami,choć po kilkadziesiąt lat finansują emerytury,renty i zasiłki nieznanym sobie ludziom.

    Odpowiedz
  • Normalny(2009-12-10 20:28) Zgłoś naruszenie 00

    Mam córke nauczycielką , jest polonistką .Czasem mam wyrzuty,że ją do tego zawodu zachęciłem bo mając w szkole 20 godzin etatowych całymi popołudniami, także w wolne dni siedzi nad ksiązkami, komputerem, obrazkami , wypracowaniami itp. i tak ciągle. Albo gazetka, albo konkursy, akademie, rózne przeglady, konferencje, wywiadówki itp. Nawet z domowego telefonu prowadzi rozmowy i konsultacje z rodzicami bo w czasie roboczym niektórzy rodzice nie mogą bo są w pracy.Doceniam pracę każdej osoby w innym zawodzie i przykro jest czytać te wredne komentarze o nauczycielach. Tylko wolne i wolne a nic wiele o ich pracy na okrągły zegar. Ja sam w nauczycielstwie przepracowałem 40 lat i mogę każdemu w oczy popatrzeć bo mimo 18 godzin etatowych pracowałem znacznie więcej niz niejeden etatowiec od 7.00 - 15.00. Dzisiaj mając emeryturę wstyd jest się przyznać,że z każdą złotówką trzeba się liczyć, ale praca była naważniejsza.

    Odpowiedz
  • inżynier(2009-12-11 11:00) Zgłoś naruszenie 00

    Taaaa...

    A "nauczyciel" - jak sama nazwa wskazuje - powinien "nauczać".
    Nie tylko nauczać, ale i czynić to dobrze, skutecznie i z pożytkiem. Czy się mylę?
    I tutaj drapię się w plac po włosach: czegóż to mądrego i pożytecznego może nauczyć nauczyciel, który sam nie wie, nie potrafi, jest niezorganizowanym życiowym niezgułłą i (niestety, nazbyt często) o umysłowości godnej panny Barbie? Wystarczy przysłuchać się rozmowom, prowadzonym w wąskim, nauczycielskim gronie - a mam po temu częste okazje, bo moja córuchna (nie bacząc na dezaprobatę ojca) wybrała ten zawód i po roku pracy w szkole stała się przykładem typowej "blondynki" (przedtem zdawała się być "normalną"). Wystarczy przyjrzeć się sposobowi, w jaki nauczyciele rozwiązują bieżące problemy szkoły czy podczas prowadzenia wycieczek. Zgroza i zapytanie: "I TOTO uczy dzieci?".
    Jeśli coś wiem i potrafię (a wiem i potrafię niemało), to "posiadam" to dzięki własnej pracy i samokształceniu, a szkoła skutecznie przyczyniała się do tego, by mi to samokształcenie skutecznie utrudniać - co wcale nie przeszkadzało jej być dumną z tego, że ma o jednego ucznia więcej, którego może honorować czerwonym paskiem.

    Taaaa...
    A przysłowie (uważane za mądrość narodu) powiada: :"jak sobie pościelesz... tak będziesz traktowany".

    Howgh

    Odpowiedz
  • obserwtor życia(2009-12-11 12:17) Zgłoś naruszenie 00

    Panie Inżynierze! Ma Pan skłonność do stosowania stereotypów myślowych
    i do obrażania ludzi uczciwych, pracowitych,wszak komentarz Pana został zainspirowany poprzednią wypowiedzią ojca , przerażonego ogromem pracy córki-polonistki To nie kwestia złej organizacji pracy,lecz etyki zawodowej, powaznego podejscia do nauczania i rodzaju pracy.
    Szydzić z nauczycieli -łatwo ,a przecież wiele Pan pedagogom zawdzięcza ,bo wykształcenie. Niestety, nie nauczono Pana ani w domu,ani w szkole elementarnych zasad kultury.
    Jeżeli nic Pan nie zawdzięcz belfrom to trzeba było zatrudnić prywatnych nauczycieli ,by kształcili córkę.
    Chełpi się Pan swoim wykształcenie,choć inżynierow po dziennych i zaocznych studiach w Polsce nie brakuje( coraz łatwiej ukończyć w różnych
    rodzajach filiach politechnik tego typu wykształcenie).
    Wykształcenie wyższe powinno wiązać się z kulturą osobistą , ale w Pana przypadku jest odwrotnie,o czym świadczy fragment komentarza:
    ,,toto uczy dzieci" i słowa o córce- nauczycielce: ,,typowa blondynka".
    Miałem okazję kilka razy przebywać w otoczeniu historyków ,polonistów.Zapewniam,ze wielu z nich to niezwykle inteligentni ludzie:oczytani ,integrujący ,różne dziedziny wiedzy humanistycznej ,ladnie wyrażający własne mysli,zaradni i własnie dobrzy organizatorzy życia szkolnego
    z racji pełnienia obowiazkow kierowniczych.
    Jednak Pana wypowiedż sklania mnie do refleksji ,że rządzi Pana emocjami nieuzasadniona pycha i niewdzięczność .

    Odpowiedz
  • filologini(2009-12-11 15:27) Zgłoś naruszenie 00

    Inżynierze, obawiam się, że Twoja córka zawsze była typową blondynką i z pewnością odziedziczyła to po ojcu.
    Jeśli do tego dodamy złośliwość i brak życzliwości, to nie wróżę Pańskiej córce wielkiego powodzenia u płci przeciwnej.

    Odpowiedz
  • inżynier(2009-12-11 19:19) Zgłoś naruszenie 00

    No to przeczytajcie Państwo jeszcze raz to, co napisałem, a szczególnie:

    - nauczyciele PRZESZKADZALI mi w uczeniu się,
    - paski na świadectwach to wynik WYŁĄCZNIE mojej pracy, a nie ich usiłowań,
    - życie szkoły, prowadzonej przez nauczycieli, to przykład DEZORGANIZACJI,

    Panie Obserwatorze Życia: gdyby nie nauczyciele pewnie bym więcej osiągnął.
    Wykształcenie mam wyższe, techniczne, uzyskane na studiach dziennych 5-letnich za czasów "późnego" Gomułki i "wczesnego" Gierka (pewnie Pan wtedy zwiedzał piaskownicę) w powszechnie uznanej (wówczas) politechnice, a o moich kwalifikacjach niech zaświadczy fakt, że przez wiele lat byłem nauczycielem akademickim (nie będąc członkiem PZPR ani innych podobnych).
    Zresztą - treść (niewiele Pan zrozumiał z mojej wypowiedzi) i forma Pańskiego listu wskazują, że Pan też jest nauczycielem albo przynajmniej wynikiem ich usiłowań - proszę przedstawić go (ten list) do oceny porządnemu, rzetelnemu fachowcowi - poloniście.
    I jeszcze jedno: niektórzy twierdzą, że "inteligentem" można się stać wyłącznie drogą prokreacji osób "szlachetnie" urodzonych; inni zaś twierdzą, że "inteligencja" jest swego rodzaju "miarą" umiejętności szybkiego dostosowania sie do zmiennych warunków. I komu tu wierzyć? Który przypadek (dziś "opcja") jest bardziej odpowiedni do oceny nauczycieli?

    Do Filologini: No i popatrz, Pani, nie udało się szkole tego "blondynizmu" wyplenić. I mało tego: dopuszczono TOTO do uczenia innych. Koniec świata.
    A propos powodzenia: dałby jej chłop "powodzenie', dał... ;)
    Ale to bardzo dobrze, że chociaż o takie aspekty życia kadra z grona ma staranie.
    Hihihi

    A przysłowie (mądrość narodu) mówi: uderz w stół... a nauczyciel sie odezwie ;))

    Z głębokim ukłonem

    P.S. Siwe i łyse głowy przeprowadziły stosowne i pewnie bardzo mądre badania, w wyniku których doszły do wniosku, że ponad 85% dorosłej populacji nie rozumie tekstu pisanego. Uszy do góry! Nie macie Państwo powodów do zbytniego niepokoju.

    Odpowiedz
  • wpr(2009-12-11 19:19) Zgłoś naruszenie 00

    inżynier to zwykły PROSTAK!!!

    Odpowiedz
  • maniek(2009-12-11 19:56) Zgłoś naruszenie 00

    przysłowie (mądrość narodu)mówi,inżynierze tak zwany:uderz w stół a NOŻYCE się odezwą...

    Odpowiedz
  • anka(2009-12-11 20:47) Zgłoś naruszenie 00

    Inżynierze, za bardzo skupiasz się na sobie. Za często używasz słów ja, mnie, moja. W życiu Ci to nie przeszkadza? Współczuję Twoim najbliższym.

    Odpowiedz
  • filologini(2009-12-12 20:46) Zgłoś naruszenie 00

    Proponuję inżyniera jakoś instytucjonalnie wyeksponować - może jakiś mały pomniczek polskiego inżyniera, co to nie dał się polskiemu nauczycielowi.
    Według tego, co ten pan tu prowokacyjnie pisze, stanowi on wyjątkowo ciekawy okaz jednostki, która odniosła tak niebywały sukces w życiu pomimo całej tej okrutnej nauczycielskiej dywersji. Faktycznie, rzadko kto ma w życiu tak bardzo pod górkę, jak inżynier. Żal mi Pana, Panie inżynierze - autentycznie.

    Odpowiedz
  • Maggalena80(2010-03-23 20:53) Zgłoś naruszenie 00

    hmm że niby nauczycielom jest źle i mało zarabiają?? jest tak - na początku pracy faktycznie - pamiętam jak będąc młodą anglistką, jeszcze na studiach pierwsze moje pensje wynosiły ok. 700 pln (jakieś 8 lat temu), a z drugiej strony - moja teściowa - emerytura pomostowa plus etat : 1400 plus 2900 razem = 4300, nieźle jak na emerytkę w wieku 55 lat spędzającą w zakładzie pracy 18 h, prawda? Także ten kij ma 2 końce

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane