W przyszłym tygodniu na plenarnym posiedzeniu Komisji Trójstronnej ma być podpisane porozumienie, po czym projekt trafi do Sejmu. Rząd przewiduje, że uprawnienia do tych emerytur będzie miało około 280 tysięcy osób.

Wiceminister pracy Agnieszka Chłoń Domińczak podkreśla, że dotychczasowe ustalenia stanowią pewien kompromis rządu, pracodawców i związków zawodowych. Dodała, że uprawnionych do pomostówek będzie więcej niż rząd zakładał wcześniej, o czym zadecydowały opinie ekspertów medycyny pracy.

Zdaniem Andrzeja Otrębskiego z OPZZ najważniejszą kwestią, jaką należy jeszcze uzgodnić jest problem wygasania wcześniejszego przechodzenia na emerytury. Są pewne rodzaje prac, które zawsze będą wykonywane w szczególnych warunkach, jak chociażby praca w powietrzu czy na wodzie - zaznaczył Andrzej Otrębski.

Mordasewicz: dość już czasu poświęcono na dyskutowanie o pomostówkach

Pracodawcy natomiast uważają, że wczesne wychodzenie z rynku pracy młodych, zdolnych jeszcze do pracy ludzi szkodzi gospodarce. Jeremi Mordasewicz z Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych Lewiatan powiedział, że dość już czasu poświęcono na dyskutowanie o pomostówkach a dzisiejsze rozmowy nazwał rozmowami ostatniej szansy. Zaznaczył, że rząd bez względu na efekty rozmów musi skierować ustawę do Sejmu, by ten zdążył do końca roku ją przyjąć. W przeciwnym razie nikt od przyszłego roku nie będzie miał prawa do emerytur pomostowych.

Emerytury pomostowe miałyby przysługiwać osobom pracującym co najmniej 15 lat w warunkach szczególnych lub  o szczególnym charakterze, jak w przypadku np. pilotów. Warunkiem byłby też 20-letni staż ubezpieczeniowy w przypadku kobiet i 25. letni w przypadku mężczyzn. Na pomostówkę można byłoby przejść na 5 lat przed osiągnięciem wieku emerytalnego.