Jeszcze w październiku zostanie uchwalony pakiet ustaw zdrowotnych - zapewnia Ewa Kopacz, minister zdrowia.

Rząd zakłada, że w najbliższych tygodniach Sejm uchwali m.in. ustawę o zakładach opieki zdrowotnej (ZOZ), który wprowadza przekształcenie samodzielnych publicznych zakładów opieki zdrowotnej (SP ZOZ) w spółki prawa handlowego. Na razie projekt ten czeka na drugie czytanie w Sejmie.

Opozycja oraz związki zawodowe pracowników medycznych nie zgadzają się z większością głównych założeń dotyczących przekształceń SP ZOZ. Może to zablokować szybkie uchwalenie ustawy o ZOZ. Jeżeli nawet zostanie ona uchwalona, może ją zawetować prezydent.

Przekształcenia nieobowiązkowe

Najwięcej kontrowersji między rządem a opozycją i przedstawicielami pracowników medycznych wywołuje wprowadzenie obowiązkowej zmiany formy prawnej SP ZOZ. Będą one mieć na to czas do końca 2010 roku.

- W żadnym państwie europejskim nie ma systemu, do którego należą wszystkie szpitale i są one poza kontrolą państwa - mówi Bolesław Piecha, wiceprzewodniczący sejmowej Komisji Zdrowia.

Zdaniem opozycji takie zagrożenie jest realne, jeżeli publiczne placówki medyczne będą musiały przekształcać się w spółki.

- Przekształcenia muszą być nieobowiązkowe. Tylko pod tym warunkiem jesteśmy w stanie się na nie zgodzić - podkreśla Urszula Michalska, przewodnicząca Federacji Związków Zawodowych Pracowników Ochrony Zdrowia.

Zdaniem związkowców brak publicznej kontroli nad działalnością szpitali stanowi realne zagrożenie dotyczące właściwego zapewnienia dostępu do świadczeń zdrowotnych.

Umorzenia dla wszystkich

Tylko tym zakładom, które zmienią swoją formę prawną, zostanie umorzona część długów (tzw. zobowiązania wymagalne). Na ten cel budżet ma przeznaczyć 2,7 mld zł. Brak zmiany formy prawnej będzie jednoznaczny z likwidacją placówki.

- Kierowanie pomocy publicznej do wszystkich placówek nie jest najlepszym rozwiązaniem. Ona musi trafić przede wszystkim tam, gdzie jest najbardziej potrzebna, czyli do tych szpitali, które generują największe zobowiązania - podkreśla Maria Ochman, przewodnicząca sekretariatu ds. ochrony zdrowia NSZZ Solidarność.

Takich placówek jest w całym kraju około 30. Kilka najbardziej zadłużonych ma długi w wysokości nawet 200 mln zł.

Udział samorządów

W trakcie prac nad projektem ustawy o ZOZ posłowie koalicji zrezygnowali z wymogu posiadania przez samorządy większościowego udziału (51 proc.) w szpitalach spółkach.

- Ograniczałoby to możliwość pozyskania dla nich prywatnych inwestorów - argumentuje Marek Wójcik ze Związku Powiatów Polskich.

Natomiast dla związków zawodowych wymóg ten jest niezbędny do zapewnienia właściwego funkcjonowania spółek.

- Dzięki temu samorząd nadal pozostawałby właścicielem majątku szpitali, czyli budynków i gruntów - podkreśla Urszula Michalska.

Jeżeli samorządy nie będą mieć większościowych udziałów w szpitalach spółkach, ich cały majątek mogą przejąć prywatni inwestorzy.

- Nie ma więc pewności, jaką formę działalności przyjmie nowo powstała spółka - uważa Bolesław Piecha.

Wskazuje, że może to prowadzić do ograniczenia pacjentom dostępu do świadczeń zdrowotnych finansowanych przez NFZ.

590 szpitali publicznych będzie musiało przekształcić się w spółki prawa handlowego