Brakuje specjalistów

O tym, jak zmniejszona pula pieniędzy na leczenie, a także zmienione wymogi udzielania świadczeń mogą się negatywnie odbić na dostępie do leczenia, już za dwa miesiące przekonają się prawdopodobnie pacjenci przebywający na pododdziałach intensywnego nadzoru kardiologicznego czy stacji dializ.

Te pierwsze powinny być zlikwidowane i przekształcone w pełnowartościowe oddziały. Te drugie, aby leczyć za pieniądze NFZ, muszą mieć zatrudnionych trzech nefrologów, z czego jeden ma przebywać w stacji przez cały czas jej pracy.

– W Polsce brakuje tych specjalistów, co powoduje, że spełnienie tego wymogu jest niemożliwe – mówi Dariusz Aksamit, prezes Sekcji Nefrologicznej Izby Gospodarczej Medycyna Polska.

Dodaje, że negatywnie odbije się to nie tylko na pacjentach stacji dializ, ale również na poradniach nefrologicznych. – Spodziewam się dramatycznego wydłużenia kolejek oczekujących na leczenie – uważa Aksamit.

Eksperci o skutkach decyzji resortu zdrowia

Konstanty Radziwiłł

prezes Naczelnej Rady Lekarskiej

Deklaracja Ministerstwa Zdrowia, że wejście w życie tzw. rozporządzeń koszykowych nie oznacza żadnej zmiany dla pacjentów w dostępie do świadczeń zdrowotnych, okazała się nieprawdziwa. O ile sam wykaz świadczeń finansowanych przez Narodowy Fundusz Zdrowia się nie zmienił, o tyle warunki ich udzielania zostały zdecydowanie zmienione. Placówki, które dotychczas udzielały ich na podstawie umów z NFZ, w przyszłym roku już ich nie aneksują.

Krzysztof Tuczapski

dyrektor niepublicznego szpitala w Zamościu

Ministerstwo Zdrowia powinno jak najszybciej dokonać nowelizacji ustawy i rozporządzeń koszykowych oraz przesunąć czas dostosowania się placówek medycznych do nowych warunków udzielania świadczeń zdrowotnych. Jeżeli nie zostanie to zrobione, to nie będę mógł podpisać kontraktu na świadczenie usług z zakresu chirurgii dziecięcej. Resort tak ustawił bowiem wymogi, że musi na takim oddziale pracować 4 specjalistów. Ja tylu nie mam.

Anna Knysok

wiceminister zdrowia w rządzie Jerzego Buzka

W przyszłym roku dostęp do świadczeń zdrowotnych się pogorszy. Tymczasem mimo niższych wpływów do NFZ dodatkowo stawia się świadczeniodawcom podwyższone warunki wykonywania świadczeń. Pododdziałom udarowym, wydzielonym z oddziałów neurologicznych, grozi zamknięcie. Tylko w moim szpitalu rocznie przyjmujemy 350 osób z udarami. Zamknięcie pododdziałów oznacza, że w woj. śląskim będą oni mogli korzystać tylko z dwóch oddziałów.