Gminy są w kryzysie, ale nie zwalniają pracowników

autor: Artur Radwan27.10.2009, 03:00

Samorządy dodatkowo wynagradzają specjalistów zajmujących się funduszami unijnymi. W 2010 roku zdecydowana większość pracowników samorządowych nie otrzyma podwyżek. Gminy korzystają z awansu wewnętrznego zamiast zatrudniać jako kierowników nowe osoby.

wróć do artykułu

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Redakcja gazetaprawna.pl
Źródło:Dziennik Gazeta Prawna
Polub Gazetaprawna.pl

Polecane

Komentarze (11)

  • modliszka(2009-10-27 18:11) Zgłoś naruszenie 00

    popieram w pełni wpis wyjadaczki, prawdę baba napisała!

    Odpowiedz
  • antyfedak(2009-10-27 08:14) Zgłoś naruszenie 00

    jak to zwolnić urzędasa?? niemożliwe! do zwolnienia to jest motłoch a nie armia urzędniczych pasożytów!

    Odpowiedz
  • Urzędniczka gminna(2009-10-27 07:42) Zgłoś naruszenie 00

    "Gminy korzystają z awansu wewnętrznego zamiast zatrudniać jako kierowników nowe osoby." No pewnie - z zewnątrz za te pieniądze, które mogą zaoferować gminy, to się nikogo nie pozyska. Co wy myślicie, że pensje gminnych urzędników to ile wynoszą ? Na pewno 2-3 razy mniej niż dziennikarzy.

    Odpowiedz
  • opa(2009-10-27 07:44) Zgłoś naruszenie 00

    Baju,baju zatrudnija tych majacych emerytury i niechcacych stolkow opuscic dla mlodszych.Ponadto wlocza sie w czasie pracy celem robienia zakupow to prawda jest przerost w zatrudnieniu.

    Odpowiedz
  • Ekwita(2009-10-28 03:20) Zgłoś naruszenie 00

    Co się dziwić ze tak mało zarabiacie, armia urzędników a kasa jest ta sama, gminy biorą kredyty na wypłaty dla urzędników od banków, państwo i samorządy się zadłużają, ignorując fakt ze są mocno zadłużeni. Wniosek jeden, czeka nas los Islandii.

    Odpowiedz
  • wyjadaczka(2009-10-27 11:14) Zgłoś naruszenie 00

    w samych urzędach gmin nie przybywa pracowników, przybywa ich od kilku lat w OPS-ach (w końcu mamy socjalizm w nowym wydaniu wg zaleceń UE który ktoś musi wdrażać), wielu ludzi nie rozróżnia licznie przyjmowanych (mamy kryzys, łatwiejsze prace wykonują stażyści opłacani prze UP) stażystów od urzędników, co do płac - pokutuje mit dobrze zarabiającego urzędnika, kto pracował w sektorze prywatnym i publicznym ten wie że dużo zależy od szefa (czy to jest wójt czy prywaciarz) który może być szczodry lub skąpy,w praktyce podwyżka w wysokości nie większej niż inflacja nie jest przesądzona, może jej wcale nie być, co do uśredniania wysokości pensji (z artykułu wynika że jest 2-3tys.) to najlepiej opłacani są w urzędach urzednicy (nawet szeregowi) od pozyskiwania funduszy, od inwestycji, oraz kierownicy/zastępcy wydziałów czy referatów oraz pozostała wierchuszka (wójt + zastępca, główny księgowy+zastępca, sekretarz) gdzie pensje w wysokości od kilku tys. netto są normalką, natomiast pozostałe doświadczone (nawet z wykształceniem po 30 latach stażu) szaraczki zarabiają (wbrew czyimś wyobrazeniom) poniżej 2 tys. netto, młodzi (zaczyna się od młodszego referenta) zaczynają od poniżej 1tys. netto i jeśłi wolno awansują to długo czekają na więcej, większe płace są w miastach ale różnice nie są aż tak wielkie - chyba że się trafi szczodry prezydent- jak ktoś wie gdzie to niech się tą wiedzą podzieli :)

    Odpowiedz
  • liberał(2009-10-27 09:02) Zgłoś naruszenie 00

    "Gminy są w kryzysie ,ale nie zwalniają pracowników"-jaja sobie robicie z ludzi?Urzędasów przybywa jak grzybów po deszczu,w urzędach zasady normalnej ekonomii nie obowiązują.obowiązuje ekonomia socjalizmu.

    Odpowiedz
  • ela(2009-10-27 15:47) Zgłoś naruszenie 00

    liwkidacja urzedów powiatowych ktore do niczego nie są potrzebne napewno poprawi sytuację

    Odpowiedz
  • Mokon(2009-10-27 18:51) Zgłoś naruszenie 00

    Urzędasy, to jest gangrena naszych czasów. Jest ich w tej chwili 4 razy więcej niż w PRL. Eurosocjalizm rządzi... Ja bym wstydził się być urzędasem... robić za pieniądze coś co nie ma sensu, byle coś robić.

    Odpowiedz
  • to ja(2009-10-27 20:05) Zgłoś naruszenie 00

    "2-3 tysiace, a na kierowniczych stanowiskach NAWET 4" po 2 latach odszedlem z urzedu do prywatnej firmy bo na "kierowniczym stanowisku" mialem 2,5 brutto, a moi podwladni gora 2000, kolezanka ktora nadal pracuje w urzedzie (juz 6 rok, zastapila mnie na stanowisku) studia , kursy itd itp wlasnie dostala podwyzke z 1400 netto na 1600 (tj. cos kolo 2400-2500 brutto) . W prywatnej firmie administrujacej nieruchomosciami dostalem na wejsciu 3,5 NETTO (dzis mam 4,5). Zajmuje sie tym czym w urzedzie panstwowym czyli pozyskiwaniem funduszy z unii np. na rewitalizacje. To moj skromny komentarz w temacie wynagradzanie fachowcow przez panstwo. Dodam, ze w tej chwili nie mam kierowniczgo stanowiska, a moj przelozony zarabia najpewniej 1000-2000 netto wiecej.

    Odpowiedz
  • urzędas(2009-10-28 07:45) Zgłoś naruszenie 00

    Uważacie sie za mądrych i piszecie, że tą bandę urzędasów należy zlikwidować, bo taka praca to wstyd. W takim razie pytam dlaczego tak bardzo protestujecie jak wyprzedaje się majątek państwowy i próbuje wszystko oddać wolnemu rynkowi ? Dlaczego kłocicie się o zabytki, drogi, mosty i instytucje opiekuńcze utrzymywane z publicznych pieniędzy ? No pytam ... Urzędnicy znikną wtedy kiedy zniknie instytucja państwa. Można zlikwidować państwa, stworzyć świat bez określania granic, a rządzić będą napewno ci, którzy bedą mieli czym zastrzaszyc takich jak my wszyscy malutkich. Niech się wam nie wydaje, że w urzędach to same głębie siedzą, nie jeden pieniacz mógłby się mocno zdziwić. Dopóki gospodarka jest w opłakanym stanie, dotąd wielu siedzi w urzędach.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane