Na 9 mld funtów ich łączną, dzienną stratę wyceniają analitycy firmy Aon Consulting, w związku z wyprzedażą papierów największych spółek notowanych na głównym indeksie londyńskiego parkietu FTSE- 100, zwłaszcza bankowych i ubezpieczeniowych.

Zaufaniu brytyjskich inwestorów do sektora bankowego zaszkodziły perypetie amerykańskiego banku Lehman Brothers, czwartego największego banku inwestycyjnego w świecie.

Bank ten "sparzył się" na ryzykownych inwestycjach w instrumenty finansowe oparte na długu hipotecznym, które okazały się bezwartościowe, gdy dłużnicy z powodu gospodarczej dekoniunktury, stali się niewypłacalni.

Rząd federalny USA nie rzucił bankowi koła ratunkowego a rozmowy z bankami Barclays oraz Bank of America, a wcześniej z koreańskim KDB nie przyniosły wyniku. Zmusiło to Lehmana do wystąpienia z wnioskiem o ochronę przed wierzycielami.

Ogólna wycena największego indeksu londyńskiej giełdy FTSE-100, według Marcusa Hurda z Aon Consulting, zmniejszyła się w poniedziałek o 50 mld funtów (63 mld euro).

Indeks FTSE-100 zamknął poniedziałkową sesję ze stratą 212,5 pkt. spadając do poziomu 5.204,2 pkt. (spadek o ok. 4%)

Fundusze emerytalne największych brytyjskich korporacji (zwykle najkorzystniejsze dla pracowników odchodzących na emeryturę, ponieważ kalkulują świadczenia w proporcji do końcowej płacy, zamiast średniej z okresu zatrudnienia), są jednymi z największych inwestorów na londyńskim parkiecie.

Tradycyjnie fundusze emerytalne inwestują w akcje spółek bankowych, towarzystw ubezpieczeniowych, dużych korporacji, a także w pakiety akcji, których wycena uzależniona jest od ruchu głównego indeksu parkietu.

Perturbacje na światowych rynkach finansowych, które rozpoczęły się przed rokiem, niekorzystnie odbiły się na wycenie niektórych funduszy emerytalnych, które jeszcze niedawno mogły pokryć swoje zobowiązania z nawiązką, a obecnie są niedokapitalizowane.