6 tys. podopiecznych

Problemem jest też nadmierne obciążenie pracowników socjalnych. Wynika to z nieprzestrzegania przez gminy tzw. wskaźnika zatrudnienia. Mimo iż przepisy mówią, że jeden pracownik socjalny może przypadać na 2 tys. mieszkańców, część gmin nie przestrzega tego wymogu.

– Znamy takie przypadki, gdzie jeden pracownik przypada nawet na 6 tys. osób. Żaden pracownik socjalny nie będzie w stanie skutecznie pomóc tak dużej liczbie środowisk – mówi Ryszard Majer, wiceprzewodniczący Rady Pomocy Społecznej działającej przy Ministerstwie Pracy i Polityki Społecznej.

Gminy nie zatrudniają większej liczby pracowników ze względów finansowych. Ponadto jeśli tworzone są nowe etaty zwykle przyjmowane są osoby do obsługi świadczeń rodzinnych lub Funduszu Alimentacyjnego. Gminy przerzucają bowiem na ośrodki pomocy społecznej realizację tych zadań.

Problemem jest też społeczny odbiór pracownika socjalnego. Zawód ten nie cieszy się dużym prestiżem.

– Nasza praca jest postrzegana jako opieka, a nie pomoc społeczna. Tymczasem pracownicy socjalni mogą pomagać tylko w zakresie własnych uprawnień. Żadnej osoby nie możemy zmusić do współpracy, nie możemy też wkroczyć do rodziny, jeżeli nie mamy od innych osób, np. nauczyciela, informacji, że coś złego dzieje się w rodzinie – mówi Maria Parafiniuk, dyrektor MOPS w Białej Podlaskiej.

Własny samorząd

Pracownicy socjalni cały czas czekają też na ustawę o swoim zawodzie. Prace nad nią trwają od 2002 roku. Jeden projekt przygotowany w 2005 roku trafił do Sejmu, ale prace nad nim przerwało skrócenie jego kadencji. Dwa lata później prace nad projektem przerwane zostały w trakcie konsultacji społecznych. Resort pracy odpowiedział nam, że na razie rząd nie przygotuje projektu ustawy w tej sprawie. Obywatelski projekt ustawy przygotowują natomiast sami pracownicy socjalni.

Zadaniem ekspertów ustawa powinna określać szczegółowo standard zawodu pracownika socjalnego, jego główne obowiązki, stopnie specjalizacji i awansu zawodowego. Pracownicy chcą też stworzenia swojego samorządu pracowniczego, który m.in. będzie prowadził rejestr pracowników socjalnych.

– To środowisko potrzebuje ustawy. Nie chodzi jednak o stworzenie kolejnej korporacji, która będzie rządziła się swoim prawem, ale przedstawicielstwa, które będzie reprezentować pracowników socjalnych – mówi Ryszard Majer.

Izabela Synoradzka, przewodnicząca Samorządowego Stowarzyszenia Ośrodków Pomocy Społecznej, dodaje, że obecnie zmiany w prawie z zakresu pomocy społecznej są konsultowane tylko z samorządami.

– Przedstawicielstwo mogłoby też wypracować kodeks etyki zawodowej i procedury postępowania w przypadku ewentualnych zaniedbań popełnianych przez pracownika socjalnego – mówi Izabela Synoradzka.