O tym, ilu pracowników straci pracę w urzędzie, zdecyduje audyt. Jeśli przesądzi, że urzędnicy mają zbyt mało pracy, dopiero wtedy będą zwalniani.
Rząd odstąpił od redukcji zatrudnienia we wszystkich urzędach co najmniej o 10 proc. Tak zdecydowano w tym tygodniu podczas tzw. konferencji uzgodnieniowej. Nie oznacza to jednak, że w administracji państwowej nie będzie w ogóle zwolnień. Obejmą one te urzędy, gdzie pracowników będzie za dużo w porównaniu do powierzonych im obowiązków. Dlatego redukcja zatrudnienia ma być poprzedzona audytem. Będzie polegał na sprawdzeniu w urzędach stanu zatrudnienia i wykonywanych przez urzędników zadań. Zdaniem rządu audyt musi jednak doprowadzić do zwolnienia 10 proc. urzędników w całej administracji państwowej.
– Taka zmiana jest krokiem w dobrym kierunku, ale do przeprowadzenia rzetelnego audytu w administracji potrzeba kilku lat i pieniędzy nie mniejszych od oszczędności z planowanych zwolnień – wskazuje prof. Michał Kulesza z Uniwersytetu Warszawskiego.