Jak mówiła dziennikarzom, projekt ma trafić do Sejmu po zakończeniu prac nad pakietem ustaw zdrowotnych PO. Chodzi o pięć projektów: o zoz-ach, który pozwala na przekształcanie szpitali w spółki, o ochronie praw pacjenta i o Rzeczniku Praw Pacjenta, o akredytacji w ochronie zdrowia, o konsultantach krajowych i wojewódzkich w ochronie zdrowia oraz o pracownikach zakładów opieki zdrowotnej.

Minister zdrowia nie chciała mówić o szczegółach nowej ustawy, wprowadzającej dodatkowe ubezpieczenia zdrowotne. Podkreśliła natomiast, że przygotowuje "plan awaryjny" na wypadek prezydenckiego weta do ustaw zdrowotnych.

W kwietniu sejmowa komisja zdrowia wstrzymała prace nad projektem ustawy o dodatkowych dobrowolnych ubezpieczeniach zdrowotnych

Mają być one kontynuowane po przygotowaniu ustawy o koszyku świadczeń gwarantowanych i niegwarantowanych, nad którą trwają obecnie prace. Koszyk ma być punktem odniesienia dla ubezpieczeń.

Stary projekt ustawy o dobrowolnych dodatkowych ubezpieczeniach zdrowotnych stwarza dwa rodzaje dodatkowych ubezpieczeń - komplementarne i suplementarne. Pacjent miałby płacić obowiązkową składkę do Narodowego Funduszu Zdrowia, a jednocześnie zyskiwałby możliwość wykupienia dodatkowej polisy.

Projekt przewidywał, że dzięki ubezpieczeniu suplementarnemu m.in. można byłoby być operowanym w wybranym przez siebie terminie czy mieć zagwarantowany pokój o wyższym standardzie. Pacjent mógłby także wybrać lekarza, kóry będzie go leczył, dodatkową opiekę pielęgniarską, pokryć koszty świadczeń nie tylko szpitalnych, ale również badań diagnostycznych czy leczenia stomatologicznego lub wizyt u specjalisty.

Ubezpieczenie komplementarne miało być znacznie tańsze

Pacjent uzyskiwałby prawo do pokrycia kosztów tych świadczeń, które nie będą gwarantowane ze środków publicznych lub tylko częściowo będą refundowane przez NFZ. Oznacza to m.in., że mógłby mieć wykonane świadczenie medyczne inną metodą niż ta, która jest opłacana przez Fundusz.