Projekt rozporządzenia w sprawie form opieki medycznej nad kobietą w ciąży został przekazany przez Ministerstwo Zdrowia do konsultacji społecznych już w kwietniu. Do tej pory jednak nie jest znana jego ostateczna wersja. Resort zdrowia nie potrafił nam odpowiedzieć, kiedy zakończą się konsultacje nad rozporządzeniem i dlaczego trwają one tak długo.

Rozporządzenie ma określić wymagania dotyczące form opieki nad kobietą ciężarną oraz wzór zaświadczenia lekarskiego, które trzeba będzie przedstawić od listopada w gminie, aby odebrać tzw. becikowe (1 tys. zł) i dodatek do zasiłku rodzinnego z tytułu urodzenia dziecka (1 tys. zł). Zaświadczenie to potwierdzi, że kobieta w ciąży pozostawała pod opieką lekarza co najmniej od 10 tygodnia ciąży do porodu.

– Od wielu miesięcy wiadomo, że rozporządzenie to będzie potrzebne, więc ministerstwo miało dużo czasu na jego przygotowanie. Taka sytuacja jest bardzo niekomfortowa dla kobiet w ciąży, które nie wiedzą, jakie dokumenty będą od nich wymagane – mówi Joanna Kluzik-Rostkowska, poseł PiS, wiceprzewodnicząca sejmowej Komisji Polityki Społecznej i Rodziny.

Dodaje, że opóźnienie z wydaniem rozporządzenia może spowodować, że nałożenie na kobiety obowiązku regularnych badań lekarskich zamiast przyczyniać się do wcześniejszego wykrywania chorób płodu, może stać się barierą, która utrudni przyznanie wsparcia.

– Jak najszybciej resort zdrowia i resort pracy powinny też rozpocząć kampanię informacyjną skierowaną do przychodni, lekarzy i ośrodków pomocy społecznej, aby informowały kobiety o zmianie w przepisach – uważa Joanna Kluzik-Rostkowska.

Konieczność informowania kobiet potwierdzają też gminy.

– Odbieramy telefony z przychodni i od kobiet, które pytają o dokumenty, jakie muszą dostarczyć – mówi Natalia Siekierka z Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej we Wrocławiu.

Z kolei w MOPS w Stargardzie Szczecińskim jeszcze żadna kobieta nie pytała o zmianę zasad przyznawania becikowego.

– Zamieściliśmy taką informację na naszej stronie internetowej, informują o tym też nasi pracownicy socjalni, ale obawiam się, że w listopadzie może to być problem dla wielu kobiet, które do lekarza poszły później niż w 10 tygodniu ciąży – mówi Danuta Bojarska, dyrektor miejscowego MOPS.