Lider Sojuszu oczekuje ponadto, że rząd Donalda Tuska przedstawi swoje propozycje, jak rozwiązać ten problem.

"Dziennik" napisał dziś, że w polskich szkołach panuje segregacja - dzieci biedniejszych rodziców już na początku nauki są oddzielane od zamożniejszych kolegów, a zdolniejsze idą do jednej klasy z równie zdolnymi. Gazeta powołuje się na ustalenia z raportu o stanie oświaty, przygotowywanego przez naukowców i pedagogów skupionych w konwersatorium "Doświadczenie i Przyszłość".

Według "Dz" dzieci segreguje się na podstawie ankiet, które wypełniają ich rodzice. Są w nich pytania o miejsce pracy, stanowisko, zarobki, liczbę pokoi w mieszkaniu. Takie praktyki mają miejsce w niemal każdym polskim mieście.

"Tworzenie takich gett pokazuje, że będą dzieci lepsze i gorsze"

Zdaniem Napieralskiego sytuacja opisana przez "Dziennik" to skandal. "Tworzenie takich gett pokazuje, że będą dzieci lepsze i gorsze, a tak naprawdę jedyny wyróżnik kto ma być jaki, to cenzus majątkowy rodziców" - mówił szef SLD podczas dzisiejszej konferencji prasowej.

Jego zdaniem szkoła w Polsce powinna na najwyższym poziomie uczyć języka polskiego, języków obcych, matematyki, informatyki oraz integrować uczniów, a w efekcie procesu kształcenia polskie dzieci powinny być świetnie przygotowane do sprostania konkurencji na europejskim rynku pracy.

Zdaniem Napieralskiego sprawą segregacji uczniów w szkołach powinien zająć się rząd. "Jeżeli tak jest, to dlaczego dzisiaj nic nie dzieje się w pracach rządu na ten temat? Dlaczego dziś priorytetem rządu jest edukacja zdecentralizowana, a nie to, że szkoła powinna integrować, wyrównywać szanse, powinna być tym miejscem, gdzie wyrywa się dzieci z ubóstwa?" - pytał lider Sojuszu.

Jak dodał, o wyrównywanie szans biedniejszych dzieci upominali się w swych kampaniach wyborczych zarówno premier Donald Tusk, jak i prezydent Lech Kaczyński.

"26 procent najmłodszych Polaków żyje w biedzie"

Napieralski przywołał również niektóre tezy raportu Komisji Europejskiej na temat dzieci w Polsce. "26 procent najmłodszych Polaków żyje w biedzie. Komisja Europejska przyznała Polsce "kategorię D", to znaczy zaliczyła do państw, w których dzieci są najbardziej narażone na biedę" - mówił polityk Lewicy.

Według niego dane Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej pokazują z kolei, że w Polsce mamy do czynienia z "ogromnym zjawiskiem dziedziczenia biedy". "Ta sytuacja, która jest dzisiaj opisana, pokazuje, że właśnie szkoła przez takie zjawiska sankcjonuje biedę, bo zamiast pomagać, wyrywać dzieci, integrować, dawać naukę (...), dzieci pozostają w tych enklawach tylko dlatego, że komuś się tak podoba" - ocenił Napieralski.