Zewnętrzna kontrola

Eksperci zwracają też uwagę, że dochodzenie prowadzone przez firmę musiałoby być monitorowane z zewnątrz, np. nagrywane, a dokumenty udostępniane do wglądu pokrzywdzonego. Firmy mogłyby bowiem nadużywać wiedzy z dochodzenia i przygotowywać linię obrony w procesie. Takie działania już mają miejsce. Jarosław Nalewajko, szef krakowskiego Krajowego Stowarzyszenia Antymobbingowego, twierdzi, że poinformowani o zamiarze skarżenia o mobbing pracodawcy przystępują niezwłocznie do wymuszania na pracownikach podpisywania oświadczeń, że w firmie nigdy nie dochodziło do nieprawidłowości czy nękania itd.

– Przymuszanie pracowników do milczenia powoduje, że nikt nie chce świadczyć przeciwko takiemu pracodawcy – mówi prof. Bohdan Wasilewski, psychiatra i dyrektor Instytutu Psychosomatycznego w Warszawie, członek zespołu antymobbingowego.

Jego zdaniem w pierwszej kolejności zmiany w kodeksie pracy powinny iść w kierunku ochrony ofiar terroru psychicznego, jakim jest mobbing, tak jak chroni się ofiary np. przemocy rodzinnej. Zwraca też uwagę, że sądy mogłyby przed procesem wysyłać obligatoryjnie strony konfliktu do zawodowych mediatorów, którzy bezstronnie proponowaliby rozwiązanie sporu. Dopiero gdyby ten środek zawiódł, sprawa trafiałaby do sądu.

SZERSZA PERSPEKTYWA – MOBBING W KRAJACH UE

Pracownicy, którzy doświadczyli mobbingu, pracując w Luksemburgu, Belgii i Holandii, przed wysłaniem pozwu do sądu muszą zgłosić się w firmie do tzw. męża zaufania lub innej wyznaczonej osoby. Ta ma przeprowadzić mediację między ofiarą mobbingu a mobberem (prześladowcą). Jeśli nie przyniesie to rezultatu, mąż zaufania powiadamia o konflikcie pracodawcę, a ten ma zażegnać problem. Ofiara mobbingu może skierować pozew do sądu, gdy pracodawca nie podejmuje żadnych działań zmierzających do wykrycia i ukarania sprawcy mobbingu.