Urzędnicy bez dodatku

Żądania związków dotyczące podwyżki przyszłorocznych płac to niejedyne zmartwienie rządu. Osoby zatrudnione w SC do tej pory nie otrzymały jeszcze gwarantowanego ustawą dodatku specjalnego. W ubiegłym roku na pracownika przypadało średnio 87 zł i na ten cel było przeznaczone 160 mln zł.

– Mimo że ustawa gwarantuje pracownikom wypłacenie tego dodatku, nie jest w ogóle pewne, czy środki zagwarantowane w budżecie specjalnie na ten cel zostaną wypłacone – wskazuje Tomasz Ludwiński, przewodniczący Rady Sekcji Krajowej Pracowników Skarbowych NSZZ Solidarność.

Jego zdaniem z uwagi na to, że dodatek ten ma być w przyszłym roku zlikwidowany, może on zostać w ogóle niewypłacony w tym roku. Rząd zapewnia jednak, że tak się nie stanie.

– Czekamy na decyzje resortu finansów dotyczącą korekty budżetu na ten rok – mówi Sławomir Brodziński, szef służby cywilnej.

Podkreśla, że dopiero wtedy będzie wiadomo, ile środków zostanie na wypłatę dodatku. Szef służby cywilnej zapewnia, że podobnie jak w tym roku także w przyszłym zostanie utworzona specjalna rezerwa celowa na wynagrodzenia urzędników.

– Pensje urzędników od wielu lat nie rosną, a nawet jeśli tak jest, to wzrosty są poniżej inflacji – wskazuje Tomasz Ludwiński.

Dodaje, że szacowana przez rząd 1-proc. inflacja nie będzie odzwierciedlać realnego wzrostu cen i dlatego zarobki powinny wzrosnąć przynajmniej o 3 proc.

Mniej dla pracowników ZUS

Wśród osób wynagradzanych za pośrednictwem budżetu są też pracownicy ZUS. Otrzymują oni pensje ze specjalnego odpisu z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, ale Fundusz ten jest dotowany z budżetu. W tym roku otrzymali 4-proc. podwyżki. Obecnie w ZUS jest tworzony plan finansowy na przyszły rok. Decyzja o wzroście funduszu wynagrodzeń jeszcze nie zapadła. Wynagrodzenia są jednak co roku negocjowane przez związki z prezesem ZUS.

– Ewentualne podwyżki dla pracowników są uzależnione od parlamentu, który określa wysokość budżetu ZUS. Wpływ na to mają też negocjacje ze związkami zawodowymi – mówi Przemysław Przybylski, rzecznik ZUS.

Dodaje, że w przyszłym roku przewidziane są podwyżki dla pracowników, ale nie w takiej wysokości jak w tym. Związki zawodowe ZUS przyznają, że ze względu na kryzys trudniej będzie wynegocjować podwyżki dla pracowników.

– Jeśli będą upadać firmy, to nie będzie składek na ubezpieczenia społeczne, a to oznacza mniejsze wpływy do ZUS – zauważa Tadeusz Nowakowski, przewodniczący związków zawodowych.

Według niego przyszłoroczne podwyżki powinny przynajmniej rekompensować tegoroczną inflację i nie powinny być niższe niż 3 proc.