Nauczyciele najczęściej zawracali uwagę na brak dobrego podręcznika i pomocy dydaktycznych

O to, jak wyglądają lekcje z przygotowania do życia w rodzinie, zapytano także nauczycieli. Badania na ten temat przeprowadzał Związek Nauczycielstwa Polskiego. Jak poinformowała Jolanta Gałczyńska z ZNP, nauczyciele najczęściej zawracali uwagę na brak dobrego podręcznika i pomocy dydaktycznych do prowadzenia zajęć, a także zbyt małą liczbę godzin przeznaczonych na lekcje. Nauczyciele uznali, że zajęcia na ten temat powinny być obowiązkowe. "Ludziom dorosłym powinno zależeć, żeby wiedza na temat seksualności przekazywana młodzieży była rzetelna, żeby zajęcia prowadzili fachowcy, a to, czego uczą nie prowadziło do niewłaściwych postaw" - mówiła Gałczyńska.

Paulina Wawrzyńczyk z Grupy "Ponton" poinformowała, że w zeszłym tygodniu jej przedstawiciele spotkali się z wiceministrem edukacji Zbigniewem Marciniakiem. "Rozmawialiśmy na temat edukacji seksualnej, zwracaliśmy uwagę na problemy, np. braku dobrych, dopuszczonych przez MEN podręczników. Tymczasem dobre podręczniki są, ale nie mogą uzyskać aprobaty ministerstwa. Brakuje też nauczycieli. MEN uważa, organizacja zajęć leży w gestii dyrektorów szkół, jednak nie ma nadzoru nad tym, kto i w jaki sposób je prowadzi" - mówiła Wawrzyńczyk.

Zmienić się mają zasady prowadzenia zajęć z wychowania do życia w rodzinie

Grupa "Ponton" zaproponowała MEN uruchomienie infolinii dla młodzieży podobnej do tej, jaką na mniejszą skalę prowadzą jej wolontariusze, jednak - jak powiedziała Wawrzyńczyk - Marciniak uznał, że skoro młodzi ludzie nie mają zaufania do zajęć prowadzonych w szkołach, nie mieliby też zaufania do tego rodzaju poradnictwa prowadzonego przez resort edukacji i nie korzystaliby z telefonu.

Józefowska przypomniała, że od nowego roku szkolnego zmienić się mają zasady prowadzenia zajęć z wychowania do życia w rodzinie. Przedmiot ten nie będzie już częścią WOS-u, a uczestnictwo w zajęciach nie będzie wymagało pisemnej zgody rodziców, a jedynie pisemnego sprzeciwu, jeśli rodzice nie chcą, by dziecko brało w nich udział. Zdaniem Józefowskiej to krok w dobrym kierunku, bo umożliwi udział w zajęciach tym uczniom, których rodzice nie interesują się, co dzieje się w szkole.

W raporcie umieszczono postulaty uczniów do MEN sformułowane na podstawie lektury ich wypowiedzi. Młodzież apeluje o wprowadzenie do szkół rzetelnej, neutralnej światopoglądowo edukacji seksualnej, kompetentnych i wykształconych nauczycieli, programu realizowanego w trakcie normalnych godzin lekcyjnych, zawierającego wszystkie ważne tematy, m.in. dojrzewanie, profilaktykę chorób przenoszonych drogą płciową, antykoncepcję, prewencję przemocy seksualnej, naukę asertywności, wiedzę o orientacjach seksualnych. Raport zostanie przesłany do MEN.