Nie działa trzeci kontrakt

– Niestety projektowane przepisy to typowy bubel prawny – mówi Magdalena Kruk z Kancelarii White & Case W. Daniłowicz, W. Jurcewicz i Wspólnicy.

Zwraca uwagę, że do końca 2011 roku pracowników firm dotkniętych kryzysem nie będzie obowiązywał art. 251, zgodnie z którym trzecia umowa na czas określony z tym samym pracownikiem z mocy prawa przekształca się w umowę stałą.

– Jeśli więc w tym czasie dany pracownik podpisze z tym samym pracodawcą trzecią terminową umowę o pracę, ale łącznie nie przepracuje u niego dwóch lat, nadal będzie pracował na czas określony – dodaje Magdalena Kruk.

Dawid Zdebiak zwraca uwagę, że ustawodawca musi doprecyzować też m.in., czy do 24-miesięcznego okresu zatrudnienia wlicza się umowy zawarte przed wejściem w życie ustawy, czy też tylko te zawarte po tym terminie.

– W przeciwnym razie problem wyjaśnienia tych skomplikowanych i niejasnych przepisów spadnie na sądy – mówi Dawid Zdebiak.

Ubyło 330 tys. etatów

Podane wczoraj przez GUS dane, dotyczące sytuacji na rynku pracy w I kw. tego roku, potwierdzają obawy związków, które w trakcie negocjacji Pakietu podkreślały, że konieczne jest nie tylko uelastycznienie prawa pracy, lecz także wprowadzenie lepszej ochrony przed zwolnieniami. Firmy likwidują miejsca pracy. Według Badania Aktywności Ekonomicznej Ludności (BAEL) w IV kwartale 2008 r. pracowało w Polsce 16,0 mln osób. Był to najlepszy wynik w historii. W I kwartale tego roku pracowało 15,7 mln osób. W ciągu zaledwie 3 miesięcy o 291 tys. zmalała więc liczba pracujących.

Jeszcze gorzej jest, jeśli analizuje się sytuację osób zatrudnionych na etatach. W pierwszej kolejności to oni tracą pracę. W IV kwartale ubiegłego roku firmy zatrudniały 12,48 mln pracowników najemnych. W I kwartale tego roku – 12,12 mln. Etaty straciło więc 328 tys. osób. Z tej liczby 240 tys. stanowiły osoby zatrudnione na podstawie umów na czas określony, a 88 tys. na czas nieokreślony. Obecnie na postawie czasowych kontraktów pracuje 3,11 mln osób (25,7 proc.), a na podstawie umów na czas nieokreślony 3,35 mln.

Spadek ogólnej liczby pracujących jest mniejszy niż tych, którzy tracą etaty, ze względu na duży wzrost liczby osób, które GUS zalicza do kategorii pracodawcy i pracujący na własny rachunek. W ciągu I kwartału przybyło aż 80 tys. takich osób. Może to częściowo świadczyć o szukaniu przez osoby tracące etat alternatywy w postaci założenia firmy, a częściowo o narastaniu zjawiska tzw. fikcyjnego samozatrudnienia. Przedsiębiorstwa, chcąc ograniczać koszty, mogą zmuszać pracowników do zakładania firm.