Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego skontrolowało, jak uczelnie wydawały w ubiegłym roku dotacje na pomoc materialną dla studentów. Dotychczas resort upublicznił raporty z kontroli w pięciu szkołach wyższych. Wynika z nich, że uczelnie łamią prawo w przyznawaniu stypendiów. Warszawskie: Akademia Finansów i Wyższa Szkoła Komunikowania, Politologii i Stosunków Międzynarodowych nie wydają decyzji administracyjnych, mimo że powinny. W krakowskiej Wyższej Szkole Handlu i Finansów Międzynarodowych im. Fryderyka Skarbka w komisji stypendialnej nie zasiadała odpowiednia liczba studentów. Natomiast w krakowskiej Akademii Górniczo-Hutniczej w ogóle nie była powołana komisja odwoławcza. W Wyższej Szkole Biznesu im. bp. Jana Chrapka w Radomiu środki na pomoc materialną wykorzystywano na finansowanie działalności dydaktycznej, a studenci otrzymywali świadczenia z kilkumiesięcznym opóźnieniem. Z kolei Wyższa Szkoła Ubezpieczeń w Krakowie łączyła wypłatę stypendium z opłatą za czesne.

Robert Pawłowski, rzecznik praw studentów nie jest zaskoczony wynikami kontroli. Studenci często skarżą się na nieprzestrzeganie zasad przyznawania stypendiów. Do Parlamentu Studentów Rzeczypospolitej Polskiej więcej skarg wpływa tylko na zasady wnoszenia i obliczania opłat za studia niestacjonarne. Także z ubiegłorocznego raportu NIK wynika, że uczelnie źle gospodarują funduszami na pomoc materialną dla studentów.