Polacy, którzy chcą podjąć pracę we Francji przed 1 lipca, muszą uzyskać pozwolenie na pracę. Muszą też pamiętać, że jeszcze do końca czerwca nie mogą pracować w tym kraju jako: agenci ubezpieczeniowi, notariusze, komornicy, sprzedawcy napojów alkoholowych, papierosów, kierowcy transportu bankowego, dyrektorzy przedsiębiorstw kolportażu prasy, organizatorzy imprez, pracownicy i urzędnicy centralnej i lokalnej administracji państwowej oraz dyplomacji, policji, wojska (z wyjątkiem Legii Cudzoziemskiej), wymiaru sprawiedliwości i urzędów podatkowych. Te zawody są jeszcze niedostępne dla cudzoziemców. W tych specjalnościach będą mogli pracować od 1 lipca.

Poszukiwani nie tylko specjaliści

We Francji najbardziej poszukiwani są pracownicy służby zdrowia, handlowcy, specjaliści bankowości i ubezpieczeń, księgowości, menedżerowie wysokiego szczebla oraz pracownicy budowlani. Warto podkreślić, że osoby te, aby łatwiej było znaleźć im pracę, powinny znać przynajmniej język angielski. Jeśli jednak Polak będzie chciał pracować w zawodzie związanym np. z medycyną, musi znać biegle język francuski.

Francuzi już teraz podkreślają, że na pewno chętnie będą przyjmować pracowników do pracy sezonowej, przy zbiorze truskawek, winogron i warzyw. Tym bardziej, że od 1 lipca nie będą już musieli ani występować o zezwolenie dla cudzoziemca na taką pracę, ani też płacić za taki dokument.

Najwięcej ofert pracy we Francji zamieszczanych jest w internetowych serwisach z ofertami. Warto zapoznać się na przykład z tym umieszczanymi w takich portalach jak: www.anpe.fr, www.travail.gouv.fr, www.cadremploi.fr. Można też szukać pracy na stronach EURES www.eures.praca.gov.pl.

Pracę we Francji można także znaleźć za pośrednictwem francuskiej publicznej służby zatrudnienia, czyli ANPE (Agence Nationale Pour l'Emploi) www.anpe.fr. Aby jednak móc korzystać z tego serwisu, trzeba znać język francuski.

Bez dyskryminacji

Polak, który będzie pracował we Francji, musi pamiętać o tym, że warunki jego zatrudnienia nie mogą być gorsze od tych, jakie są oferowane pracownikowi francuskiemu. Oznacza to, że jeśli Polak będzie np. chciał skorzystać z prawa do urlopu, to zgodnie z prawem francuskim będzie mógł wykorzystać 2,5 dnia za każdy przepracowany miesiąc lub 30 dni płatnego urlopu w roku kalendarzowym.

We Francji obowiązuje ponadto 35-godzinny tygodniowy wymiar czasu pracy. Ograniczenie to nie dotyczy niektórych grup pracowników, m.in. przedstawicieli handlowych, kierowników czy służby domowej. Za pracę powyżej tygodniowego limitu czasu pracy pracownik musi dostać dodatek za godziny nadliczbowe. Za pierwszych osiem godzin takich nadgodzin dodatek wynosi 25 proc. wynagrodzenia, a za każdą kolejną godzinę - 50 proc. Zakładowy układ zbiorowy pracy może wprowadzić inne, wyższe stawki.

Polacy powinni także pamiętać o tym, że francuski pracodawca nie może im zaproponować niższej pensji niż wynagrodzenie minimalne. Wynosi ono we Francji 8,27 euro za godzinę (dla pracowników powyżej 18 roku życia), 7,60 euro za godzinę (dla osób pomiędzy 17 a 18 rokiem życia), 6,75 euro za godzinę dla pracowników, którzy nie ukończyli 17 lat lub 1280,07 euro na miesiąc.

Na przykład gosposia zarabia około 1,5 tys. euro, a lekarz 7 tys. euro miesięcznie. Z kolei malarz czy specjalista od tapetowania ścian mogą liczyć na około 1,6 tys. euro miesięcznie.

ZASIŁEK DLA BEZROBOTNEGO

We Francji wysokość zasiłku zależy od stażu pracowniczego. Uzyska go ta osoba, która utraci pracę i w ciągu ostatnich 22 miesięcy przepracowała co najmniej 182 dni. Świadczenie dla bezrobotnego wynosi 75 proc. wynagrodzenia, od którego były płacone składki na ubezpieczenie społeczne. Nie przekracza jednak czterokrotności miesięcznej płacy minimalnej.