Ustalenie jest wynikiem rozmów związkowców, do których doszło z inicjatywy oświatowej "S" w czwartek w Warszawie.

Jak poinformowała PAP rzeczniczka ZNP Magdalena Kaszulanis, celem zaplanowanego na przyszły tydzień spotkania ma być przyjęcie wspólnej strategii działań negocjacyjnych i podpisania porozumienia o ewentualnej akcji protestacyjnej pracowników oświaty w sytuacji, gdy rząd nie uwzględni związkowych postulatów.

Związki nie są zadowolone z dotychczasowych rezultatów trwających od 30 maja negocjacji ze stroną rządową, którą reprezentują: sekretarz stanu w Kancelarii Premiera Michał Boni oraz przedstawiciele ministerstw: edukacji, pracy i finansów.

Związkowcy chcą zachowania dotychczasowych uprawnień emerytalnych dla nauczycieli, zgodnie z którymi mogą oni przejść na emeryturę po 30 latach pracy bez względu na wiek, lub ewentualnie objęcia ich emeryturami pomostowymi. Strona rządowa podczas negocjacji podtrzymała swoje stanowisko, zgodnie z którym oba te warianty są niemożliwe.

Związkowcy chcą także podniesienia nakładów na edukację, w tym 50- proc. podwyżki dla nauczycieli do 2010 r.

Związkowcy popierają zwiększenie wynagrodzenia stażystom, ale nie - jak zaznaczają - kosztem nauczycieli z większym doświadczeniem i dorobkiem

Strona rządowa zaproponowała za to wzrost wynagrodzenia nauczycieli w przyszłym roku dwa razy po 5 proc., przy jednoczesnej zmianie zasady obliczania go tak, by wynagrodzenie nauczycieli-stażystów wynosiło 100 procent kwoty bazowej określanej w ustawie budżetowej, a nie, jak obecnie, 82 proc. Jednocześnie rząd chce zmniejszenia procentowej wysokości wynagrodzenia nauczycieli na wyższych stopniach awansu w stosunku do kwoty bazowej, np. w przypadku nauczycieli dyplomowanych z 225 proc. do 180 proc.

Związkowcy popierają zwiększenie wynagrodzenia stażystom, ale nie - jak zaznaczają - kosztem nauczycieli z większym doświadczeniem i dorobkiem.

Strona rządowa przedstawiła związkowcom także propozycję zmiany przepisów dotyczących tygodniowego pensum nauczycieli. Zgodnie z nią, samorządy mogłyby zwiększyć wymiar pensum, czyli obowiązkowych tzw. godzin tablicowych, z 18 do maksymalnie 22, uwzględniając m.in. lokalne uwarunkowania czy liczbę uczniów w klasie. Związkowcy krytykują tę propozycję.