Podczas konferencji "Flexicurity: elastyczny i bezpieczny model zatrudnienia - idea warta wdrożenia" przedstawiciele rządu, pracodawców oraz związków zawodowych zastanawiali się, czy ta koncepcja pomoże rozwiązać problemy polskiego rynku pracy, a także, jakie bariery - instytucjonalne, prawne i mentalne - utrudniają uelastycznienie relacji między pracownikami i pracodawcami oraz komplikują elastyczność działań instytucji rynku pracy.

Flexicurity to idea, która ma zapewnić bezpieczeństwo zatrudnienia na każdym etapie życia zawodowego

Flexicurity to idea, która ma zapewnić bezpieczeństwo zatrudnienia na każdym etapie życia zawodowego, ułatwiając jednocześnie rozwój kariery w warunkach dynamicznych zmian. Koncepcja ta łączy w sobie aktywną politykę rynku pracy, rozwiązania prawne umożliwiające elastyczność w zakresie zawierania umów o pracę oraz organizacji czasu pracy, a także wspieranie kształcenia przez całe życie, przy jednoczesnym zapewnieniu bezpieczeństwa socjalnego, jednak zorientowanego nie na bierność, a aktywność jego beneficjentów.

Jak podkreśliła prezydent Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych Henryka Bochniarz, wiele procesów, jakie w ostatnich latach miały miejsce na polskim rynku pracy, zaskoczyło zarówno analityków, jak i przedsiębiorców. "Zmiany demograficzne, zmiany struktury gospodarki, a także modelu życia, w którym zaczął obowiązywać inny podział ról i obowiązków, powodują, że trzeba wprowadzać nowe rozwiązania w dziedzinie zatrudnienia, łączące bezpieczeństwo pracy z elastycznością" - mówiła Bochniarz.

Zdaniem Boniego, największe wyzwania, jakie stoją przed polskim rynkiem pracy, to starzenie się społeczeństwa i niska dzietność, niski poziom aktywności zawodowej, zwłaszcza wśród osób młodych i w wieku okołoemerytalnym, a także kształcenie niedopasowane do potrzeb rynku pracy. Zaznaczył przy tym, że polityka rynku pracy nie jest przystosowana do tych wyzwań.

"Trzeba zmienić adresata - nie tylko aktywizować bezrobotnych, ale także tych, którzy chcą pozostać na rynku pracy, a są w wieku okołoemerytalnym oraz młodych ludzi powracających z emigracji. Potrzebna jest spójność i kompleksowość rozwiązań, a oprócz interwencji podejmować należy też działania profilaktyczne" - mówił Boni.

"Powinniśmy zmienić sposób wykorzystywania pracy w niepełnym wymiarze"

Praca na część etatu, zadaniowy czas pracy, umowy na czas określony, częste zmiany miejsca zatrudnienia - to rozwiązania, które sprzyjają elastyczności, jednak, jak zauważył Boni, w Polsce stosowane są niechętnie. Polacy nie lubią zmieniać pracy - niespełna jedna trzecia uważa częste zmiany za korzystne, umowy na czas określony nie kojarzą się z możliwością szybkiej zmiany pracy na korzystniejszą, a brakiem bezpieczeństwa zatrudnienia, zaś elastyczny czas pracy to z reguły decyzja pracodawcy, a nie wynik porozumienia między nim a pracownikiem.

"Powinniśmy zmienić sposób wykorzystywania pracy w niepełnym wymiarze, pozwoli to lepiej godzić obowiązki zawodowe i rodzinne. Trzeba również przejrzeć prawo pracy pod kątem bezpiecznej elastyczności. Niezbędna jest również zmiana nawyków i przyzwyczajeń w kwestii mobilności, czy kształcenia ustawicznego, a także - modernizacja gospodarki, tak, aby zwiększyć wydajność rynku pracy" - przekonywał Boni.