Wynagrodzenia osób zasiadających w zarządach spółek, w których Skarb Państwa ma ponad 50 proc. udziałów, nie będą już ustalane na podstawie przepisów tzw. ustawy kominowej. Wskazuje ona, że pensje prezesów nie mogą przekraczać sześciokrotności średniego wynagrodzenia w gospodarce narodowej (18,6 tys. zł). Osoby te będą mogły zarabiać bez ustawowych ograniczeń, bo Sejm przyjął nowelizację ustawy z 30 sierpnia 1996 r. o komercjalizacji i prywatyzacji (t.j. Dz.U. z 2002 r. nr 171, poz. 1397 z późn. zm.). Zajmie się nią teraz Senat.

Zgodnie z nowelizacją pensje menadżerów będzie ustalać rada nadzorcza, a minister skarbu będzie miał możliwość kontrolowania ich wysokości. Będzie je mógł obniżyć, gdy menedżerowie podległych mu spółek nie będą podejmować żadnych działań, dzięki którym wzrosłaby wartość firm. Co więcej, pensje takich osób będą jawne i nie będą podlegać ochronie danych osobowych ani tajemnicy handlowej.

Polska jest jedynym krajem w UE, w którym wciąż obowiązuje ustawowe ograniczenie pensji menedżerów państwowych spółek. W Czechach, mimo że nie ma ograniczeń dotyczących wysokości wynagrodzeń kadry zarządzającej, limity wynagrodzeń członków rad nadzorczych i zarządów spółek państwowych mogą być wprowadzane przez wewnętrznie obowiązujące akty Ministerstwa Przemysłu i Handlu. Jednak nie są one dostępne dla opinii publicznej. Z kolei w Austrii, Belgii, Danii i Finlandii sytuacja menedżerów spółek państwowych nie różni się w ogóle od takich pracowników z sektora prywatnego.