Obecnie postępowanie w przedmiocie odpowiedzialności zawodowej lekarzy jest jawne tylko dla członków samorządu lekarskiego.

W projekcie wprowadzono m.in. możliwości odwołania się od orzeczeń sądów lekarskich do sądu okręgowego (obecnie orzeczenia wydane przez Naczelny Sąd Lekarski są ostateczne). Nowela rozszerzała także uprawnienia osób pokrzywdzonych - obowiązujące przepisy ograniczają prawa pokrzywdzonego do złożenia skargi i występowania w pierwszej instancji w roli świadka. Ponadto rozszerzała katalog kar.

Wiceminister zdrowia Marek Twardowski podkreślił podczas posiedzenia komisji, że jego resort przygotowuje projekt nowej ustawy o izbach lekarskich, dlatego praca nad nowelizacją jest bezzasadna. Jak mówił, ustawa ma trafić do Sejmu jeszcze w tym roku. Podobnie argumentowali posłowie PO.

Za wstrzymaniem prac nad nowelą opowiedzieli się także przedstawiciele Naczelnej Rady Lekarskiej

Przewodniczący komisji zdrowia Bolesław Piecha (PiS) oświadczył, że rządowy projekt miał być przedstawiony w czerwcu i dlatego wstrzymywał pracę nad projektem PiS. Jak mówił, obiecywał mu to Twardowski. Zdaniem Piechy, istnieje duże prawdopodobieństwo, że resort zdrowia nie dotrzyma kolejnego terminu.

Posłowie PO odpowiadali, że z powodu "nawału prac" ministerstwo zdrowia przesunęło zakończenie prac nad projektem na drugą połowę roku. Posiedzenie komisji zakończyła ostra wymiana zdań.

W ocenie Ludwika Dorna (PiS) odrzucenie noweli to "czysta złośliwość i czysta agresja"

"Komisja zdrowia jeśli już nad czymś pracuje, to nad projektem, który wyszedł z opozycji, bo na razie projektów rządu nie ma" - mówił Dorn.

Wniosek PO o głosowanie nad zamknięciem dyskusji i odrzuceniem noweli Piecha określił jako "kneblowanie ust komisji".

"Jesteśmy zniesmaczeni tym, co robicie" - mówili posłowie PiS do posłów PO, którzy ripostowali, że "dwa lata rządów PiS - to było dopiero zniesmaczenie".

"Pyskówki proszę urządzać za drzwiami" - powiedział zdenerwowany przewodniczący komisji.