Rząd przyjął wczoraj projekt ustawy o emeryturach kapitałowych.

- Określi ona sposób wypłaty świadczeń z II filaru. Jest konieczna do zakończenia reformy emerytalnej - podkreślała po posiedzeniu rządu Jolanta Fedak, minister pracy i polityki społecznej.

Projekt przewiduje, że kobieta w wieku 60-65 lat będzie miała wypłacaną tzw. emeryturę okresową. Jeśli w tym wieku złoży do ZUS wniosek - nabędzie prawo do dożywotniej emerytury z ZUS i emerytury okresowej za pieniądze z OFE. Tę wypłaci jej fundusz, do którego należy.

- OFE będzie wypłacać świadczenie uszczuplając kapitał zgromadzony w II filarze - wyjaśnia Agnieszka Chłoń-Domińczak, wiceminister pracy i polityki społecznej.

Emerytura taka będzie kalkulowana według tablic trwania życia wspólnych dla mężczyzn i kobiet. Na przykład 60-letnia kobieta (ma statystycznie do przeżycia 243 miesiące), która zgromadzi 50 tys. zł, otrzyma co miesiąc (do ukończenia 65 lat) około 206 zł. Ponieważ tę kwotę OFE będzie wypłacać przez 60 miesięcy, w tym czasie wydatkuje około 12,5 tys. zł. Na rachunku zostanie więc 37,5 tys. zł.

- OFE w czasie wypłaty będzie obracać środkami, więc wysokość kapitału w wieku 65 lat może być wyższa - podkreśla Agnieszka Chłoń-Domińczak.

Emerytura okresowa ma być waloryzowana jak świadczenie z I filaru. Jeśli członek OFE umrze przed osiągnięciem 65 lat, pozostały kapitał odziedziczą osoby przez niego wskazane. Projekt przewiduje też, że jeśli klient OFE nie zgromadzi w II filarze kapitału równego 20-krotności zasiłku pielęgnacyjnego (obecnie 3263 zł), nie nabędzie prawa do emerytury okresowej. Wtedy jego kapitał z OFE trafi na jego konto do ZUS, powiększając emeryturę z I filaru.

Gdy przyszły emeryt ukończy 65 lat, będzie przenosił zgromadzony w OFE (lub pozostały po wypłacie emerytury okresowej) kapitał do odrębnego zakładu emerytalnego. Ten przyzna mu świadczenie dożywotnie. Ofertę zakładów będzie przestawiał ZUS. Świadczenie dożywotnie też będzie wyliczone na podstawie wspólnych tablic trwania życia. Podobnie jak w przypadku emerytury okresowej - jeśli w wyniku podzielenia kapitału przez trwanie życia nie osiągnie się określonej kwoty miesięcznej emerytury (50 proc. zasiłku pielęgnacyjnego, tj. 81,57 zł) - pieniądze z OFE trafią do ZUS. Taki system wypłat oznacza, że dopiero w 2014 roku powstaną zakłady emerytalne wypłacające świadczeń dożywotnich. To wtedy pierwsze kobiety i mężczyźni, uprawnieni do nich, ukończą 65 lat.

Rząd planuje też, że emeryci będą kupować w zakładach wyłącznie dożywotnią emeryturę indywidualną. Nie będzie więc emerytury małżeńskiej. Aby zapobiegać tzw. szokowi przejścia - sytuacji, w której w razie śmierci ubezpieczonego na tydzień przed skorzystaniem ze świadczenia kapitał zgromadzony w OFE dziedziczą bliscy, a gdy umrze tydzień po skorzystaniu z niego, nie otrzymują nic - rząd chce wprowadzić 3-letnią gwarancję wypłaty. Część składek będzie zwracana bliskim, jeśli emeryt umrze w ciągu trzech lat od daty skorzystania ze świadczenia. W tym czasie kwota zwrotu będzie maleć do zupełnego wyczerpania. Rząd chce też - zamiast wprowadzania emerytury małżeńskiej - utrzymać obecne rozwiązanie dotyczące rent rodzinnych. Wdowy i wdowcy będą więc mieć prawo do części emerytury z ZUS i OFE zmarłego. Emerytury z dwóch filarów będzie dostarczać ZUS.