Rady pracowników utrudniają dialog w firmie

autor: Izabela Rakowska-Boroń04.06.2008, 03:00; Aktualizacja: 04.06.2008, 10:45

W zaledwie co siódmej firmie powstały rady pracowników. Członkowie rad nie przekazują informacji o przedsiębiorstwie reszcie załogi. Resort pracy pracuje nad doprecyzowaniem przepisów o radach.

wróć do artykułu

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Redakcja gazetaprawna.pl
Źródło:GP
Polub Gazetaprawna.pl

Polecane

Komentarze (4)

  • rp(2008-07-15 18:56) Zgłoś naruszenie 00

    kuba,gk i zyban - jeszcze 10 pokoleń potrzeba do normalnego zarządzania.Chyba żę zabraknie rąk do pracy i zatrudnicie sobie chińczyków. Im niepotrzebne będą rady pracowników.

    Odpowiedz
  • zyban(2008-06-05 10:59) Zgłoś naruszenie 00

    GK masz rację. Zbieram zainteresowane grono i przedstawiam koncepcję, jest ona przedyskutowywana. Ale zbieram tylko tych, którzy coś na ten temat wiedzą. Jak możecie mi kazać konsultować z pakowaczami zakup linii pakującej, która wyeliminuje pięciu z nich. Jeżeli (załóżmy), pod wpływem sugestii Rady, popełnię błąd, to - czy w przypadku bankructwa - zrezygnują z kodeksowych uprawnień?
    Paranoja!

    Odpowiedz
  • Kuba(2008-06-05 10:36) Zgłoś naruszenie 00

    Po raz kolejny nasi urzędnicy chcą być świętsi od Papieża. Tak było ze strzałkami warunkowego opuszczenia skrzyżowania, procedurami pozyskania funduszy z UE i wielu innymi tematami. Wciskają nam ciemnotę, że to UE dyktuje nam takie rozwiązania. W rzeczywistości sami robią wszystko, żeby utrudnić życie na wszystkich płaszczyznach. Dopiero po jakimś czasie nieśmiało przyznają, że tak naprawdę dyrektywy UE zostały źle zrozumiane.
    Urzędasy - uczcie się czytać ze zrozumieniem!

    Odpowiedz
  • GK(2008-06-04 13:15) Zgłoś naruszenie 00

    Szefowie rządów nie znają języków obcych, stąd nieumiejętność odczytania zapisów Dyrektywy unijnej. Ale dlaczego nie zatrudniono tłumaczy? A może komuś zatęskniło się za radami zakładowymi w PRL?
    Ale odsuwając na bok żarty, z jakiego powodu prywatny właściciel firmy ma konsultować swoje plany rozwojowe z załogą? Może z załogą, która ma te plany realizować, to jest jeszcze jakoś uzasadnione, ale co ma na przykład ślusarz narzędziowy do planów proeksportowych firmy? Czy ktoś tu z czymś nie przesadza?

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane