O tym, że sejmowe prace nad projektem ustawy o zakładach opieki zdrowotnej oraz projektem wprowadzającym dodatkowe ubezpieczenia zdrowotne mają być wstrzymane zdecydowali sami posłowie PO. W przypadku pierwszego projektu, który ma umożliwić przede wszystkim przekształcenie szpitali w spółki prawa handlowego, wniosek taki zgłosił Jarosław Katulski, przewodniczący podkomisji zajmującej się tym projektem. W przypadku drugiego projektu wniosek został co prawda przygotowany przez opozycję, ale poparła go koalicja rządowa. Kolejnym projektem, który według opozycji wymaga poprawy, jest propozycja powołania rzecznika praw pacjenta.

Zdaniem opozycji zawieszenie prac nad kluczowymi projektami ustawy reformujących system lecznictwa świadczy o ich bardzo niskiej jakości.

- Prace nad tymi ustawami zostały sparaliżowane. Ostatnie pół roku zostało zmarnowane. Miały być szybkie reformy, a mamy bardzo poważny kryzys - uważa Marek Balicki, wiceprzewodniczący sejmowej Komisji Zdrowia.

Jak oddłużyć szpitale

Bardzo niepokojące jest zawieszenie prac nad projektem ustawy o ZOZ. Z punktu widzenia świadczeniodawców, jest to najważniejszy projekt reformujący system ochrony zdrowia. Zakłada on przede wszystkim przekształcenie szpitali w spółki prawa handlowego. W czasie ostatniego posiedzenia sejmowej podkomisji pracującej nad tym projektem posłowie PO zamierzali zgłosić m.in. poprawkę nakładającą na szpitale obowiązek zmiany dotychczasowej formy prawnej. Zlikwidowana miała również zostać minimalna liczba udziałów samorządów w szpitalach spółkach określona procentowo. Nie udało się jednak wprowadzić zmian. Nie wiadomo też, kiedy zostaną wznowione prace podkomisji, bo nie został wyznaczony termin kolejnego spotkania. PO przekonuje, że prace rozpoczną się, gdy tylko rząd przedstawi zasady oddłużenia publicznych szpitali. Jak zapewnił premier Donald Tusk oraz minister finansów, mają być one znane jeszcze w tym tygodniu.

Bez dodatkowych ubezpieczeń

W przypadku projektu dotyczącego wprowadzenia od 2009 roku dodatkowych ubezpieczeń zdrowotnych, prace nad nim zostały zawieszone, bo rząd nie przedstawił koszyka gwarantowanych świadczeń zdrowotnych. To zdaniem opozycji uniemożliwiało dalsze procedowanie ustawy.

- Jak można odpowiedzialne mówić o budowaniu takiego systemu, skoro nie wiadomo, do jakich świadczeń pacjent miałby dopłacać - uważa Bolesław Piecha, wiceprzewodniczący sejmowej Komisji Zdrowia.

Wciąż nie jest znany tzw. koszyk świadczeń. Dlatego na razie nie wiadomo, czy posłowie w ogóle zdążą zająć się tą ustawa jeszcze przed wakacyjną przerwą w Sejmie. Może to uniemożliwić wprowadzenie dodatkowych ubezpieczeń od przyszłego roku.

Prawa pacjenta do poprawki

Posłowie opozycji nie chcą również pracować nad projektem ustawy o prawach pacjenta, która zakłada m.in. powołanie instytucji rzecznika praw pacjenta. Ich zdaniem, jest on niedopracowany.

- Miała ona stanowić zbiór wszystkich praw przysługujących pacjentom, tak aby nie musieli sięgać do kilkunastu różnych ustaw. W projekcie tak jednak nie jest. To wciąż tylko zbiór wybranych praw - uważa Tadeusz Cymański, poseł PiS.

Projekt ustawy stanowi, że pacjent może żądać, aby lekarz udzielający mu świadczeń zasięgnął opinii innej osoby wykonującej zawodów medyczny lub zwołał konsylium lekarskie. To rozwiązanie jest bardzo mocno krytykowane przez środowisko medyczne. Zdaniem Naczelnej Izby Lekarskiej, może stanowić pole do nadużyć i podważania kompetencji lekarza.

Niezadowolone związki

Trudności mogą pojawić się także podczas prace nad projektem ustawy określającej zasady wynagradzania i czas pracy pracowników medycznych. Przedstawiciele OPZZ, Solidarności oraz Forum Związków Zawodowych domagają się zawieszenia prac nad ustawą do momentu wypracowania wspólnego stanowiska strony społecznej i rządowej.

Brak kolejnych spotkań podkomisji zajmujących się wspomnianymi projektami ustaw może spowodować, że część z nich w ogóle nie zostanie uchwalonych. W przypadku projektu ustawy o ZOZ i ustawy o dodatkowych ubezpieczeniach zdrowotnych istnieje dodatkowe zagrożenie. Nawet jeżeli uda się je uchwalić, to prawdopodobnie zawetuje je prezydent.