Wskaźnik dzietności w Polsce nie zapewnia zastępowalności pokoleń. Na początku 500+ pieniądze przysługiwały na drugie i kolejne dziecko, teraz nawet na pierwsze. Program w zamyśle jego twórców miał zachęcić rodziców do posiadania większej liczby potomków. A może jednak lepiej mieć tylko jedno dziecko? Może lepiej być jedynakiem?
Jeśli pytanie dotyczy rodziny, warto zacząć od noblisty Gary’ego Beckera, który już w latach 60. XX w. zauważył, że czas i pieniądze rodziców są zawsze ograniczone – a to oznacza, że większa liczba potomków oznacza mniejszą inwestycję w jakość wykształcenia każdego z nich. Tezę potwierdzają dane historyczne. Zazwyczaj do szkół posyłano najstarszego syna, bo rzadko stać było rodziny na wyedukowanie całego rodzeństwa.