Przekształcenie otwartych funduszy emerytalnych w prywatne indywidualne konta jeszcze się opóźni. Jak bardzo – tego nikt nie wie
Według ostatnich planów jeszcze w III kw. tego roku rząd miał przyjąć nowy projekt ustawy, którym dokończyłby reformę OFE w nowej, pandemicznej rzeczywistości. Ministerstwo Finansów uwzględniało w pierwszych wersjach projektu budżetu na przyszły rok wpływy z tzw. opłaty przekształceniowej (miało to być ok. 13 mld zł), a jeszcze we wrześniu premier Mateusz Morawiecki mówił, że nie ma mowy o rezygnacji z reformy.
Ostatecznie jednak te dochody w budżecie się nie znalazły, a sam projekt na razie został odłożony na półkę. Powód: druga fala pandemii i niepewność, jaka znów zapanowała na rynkach finansowych.
Reklama
– Premier i minister Waldemar Buda zapowiadali, że ustawa trafi ponownie pod obrady rządu i do Sejmu, ale teraz, jak rozumiem, są inne priorytety – mówi Paweł Borys, prezes Polskiego Funduszu Rozwoju. Według niego rząd wróci do sprawy, jak tylko sytuacja nieco się uspokoi, tak by reforma została wdrożona w przyszłym roku.

Reklama
– Nie jest to może absolutny priorytet, ale jestem zdania, że należy uporządkować system, by raz na zawsze było jasne, co jest prywatne, a co publiczne – mówi Paweł Borys.
Kiedy dokładnie miałaby zostać dokończona reforma – tego dziś nie wiadomo. Szef PFR mówi, że nigdy nie ma idealnego momentu, by takich zmian dokonać. Jego zdaniem sytuacja na giełdzie (a to od niej zależy wycena aktywów OFE) – jak na otoczenie – nie jest taka zła. Cały obraz pogarsza przede wszystkim sytuacja banków, którym szkodzą zerowe stopy procentowe. To odbija się na kursie bankowych akcji i przekłada na spadki giełdowych indeksów.
– Gdyby wyeliminować sektor bankowy i surowcowy, bylibyśmy niewiele poniżej poziomów sprzed COVID-19. Dobrze, że na GPW mamy coraz większy udział sektorów nowych technologii – mówi Paweł Borys.
Wiadomo już, że niektóre szczegółowe rozwiązania, które znalazły się w uchwalonej przed pandemią ustawie o zamianie OFE na IKE, będą musiały być zmodyfikowane. Chodzi przede wszystkim o pomysł na zabezpieczenie przed spadkiem wartości aktywów tych osób, które zdecydowały się przenieść je do ZUS. Zapis w ustawie zakładał, że w takim przypadku bierze się wycenę z 15 kwietnia 2019 r. Po wybuchu pandemii, gdy kursy akcji znacznie spadły, utrzymanie tego zapisu oznaczałoby konieczność dopłaty kilkunastu miliardów złotych z budżetu i premiowałoby wybór ZUS, a nie IKE. Paweł Borys uważa, że jakąś gwarancję powinno się utrzymać, ale musi mieć ona inny kształt.
Podobnego zdania są przedstawiciele towarzystw emerytalnych, które dziś zarządzają OFE. Jak mówi Małgorzata Rusewicz, prezes Izby Gospodarczej Towarzystw Emerytalnych, zmiana daty wyceny aktywów przekazywanych do ZUS to jeden z postulatów IGTE.
– To ważne, by wybór dla wszystkich był równy, a reforma nie zwiększała długu publicznego bez pokrycia, oraz by cel reformy, jakim jest prywatyzacja tych środków, został osiągnięty – mówi prezes Rusewicz. IGTE ma znacznie więcej uwag do sposobu przeprowadzania reformy, ale – jak zauważa szefowa izby – nie otrzymała dotąd nowej wersji ustawy. Izba zwraca uwagę na rozbieżności w przepisach przejściowych ustawy, domaga się rozszerzenia zakresu elektronicznej komunikacji z klientami, doprecyzowania przepisów dotyczących uiszczenia opłaty przekształceniowej oraz takiej modyfikacji propozycji opłat, by zabezpieczyć płynność finansową najmniejszych PTE.
Przedstawiciele towarzystw emerytalnych chcą również opóźnienia we wprowadzaniu zmian. W badaniu przeprowadzonym jeszcze w lecie wskazywali, że reformę da się przeprowadzić najwcześniej w drugiej połowie przyszłego roku. Teraz już nie wskazują dat.
– W obecnej sytuacji dynamicznego rozwoju pandemii, rosnącego ryzyka lockdownów regionalnych czy lokalnych, trudno określić, jak kolejna fala zachorowań wpłynie na gospodarki, a w konsekwencji na rynki kapitałowe. Z tego względu nie jest aktualnie możliwe wskazanie konkretnego terminu, w którym reformę można przeprowadzić w pełni bezpiecznie, nie wspominając o prawie członków OFE do podejmowania tak ważnej decyzji, dotyczącej przeszłości emerytalnej, w stabilnych warunkach – mówi Małgorzata Rusewicz.
15,5 mln tylu członków mają obecnie OFE
128,6 mld zł aktywa OFE na koniec września
15 proc. aktywów – tyle miała wynosić opłata przekształceniowa przy zamianie OFE na IKE