Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej (MRPiPS) szykuje zmiany w funkcjonowaniu Karty Dużej Rodziny (KDR). Znajdą się one w projekcie nowelizacji ustawy z 5 grudnia 2014 r. o KDR (t.j. Dz.U. z 2020 r. poz. 1863), który został wpisany do wykazu prac legislacyjnych rządu.

Obecnie karta ma dwie formy: plastikowego dokumentu oraz aplikacji mKDR na smartfona. Członek rodziny wielodzietnej może ubiegać się o wydanie ich obydwu lub tylko jednej. Z zapowiedzi wynika natomiast, że mKDR ma zostać włączona do publicznej aplikacji mObywatel, na którą składa się teraz sześć usług, w tym m.in.: mTożsamość, eRecepta i mLegitymacja. To oznacza, że po zmianie ustawy gminy nie będą już przyjmowały wniosków o mKDR, bo będzie udostępniana za pośrednictwem aplikacji mObywatel.

Więcej pieniędzy…

W projekcie znajdą się też przepisy zakładające wzrost kwot należnych gminie za obsługę KDR. Zgodnie z art. 30 ustawy wysokość stawek za wykonywanie poszczególnych czynności, takich jak m.in. wydanie karty, domówienie kolejnego dokumentu dla tej samej rodziny czy jego duplikatu, jest co roku waloryzowana z dniem 1 marca o wskaźnik inflacji.

Problem w tym, że od samego początku kwoty przewidziane w ramach kosztów obsługi karty były niskie i gminy wskazywały, że nie pokrywają ponoszonych przez nie wydatków na ten cel. Dziś za wydanie KDR dla wszystkich członków rodziny wielodzietnej gmina otrzymuje 14,21 zł, za dokumenty dla samych rodziców, którzy mają już dorosłe dzieci, 5,58 zł, a za duplikat i udostępnienie karty elektronicznej, gdy osoba posiada tradycyjną (i odwrotnie) – 1,44 zł.

Wychodząc naprzeciw postulatom samorządów, resort rodziny zamierza podnieść kwoty przeznaczone na obsługę KDR o wskaźnik wzrostu minimalnego wynagrodzenia za pracę w latach 2014–2020 (wyniósł on 54,7 proc.). Dodatkowo ujednolicona będzie stawka dotacji przysługująca za przyznanie KDR nowej rodzinie, niezależnie od tego, czy będzie to karta dla rodziców i dzieci, czy tylko rodziców.

– W praktyce rozpatrywanie wniosków o wydanie karty zajmuje tyle samo czasu i pracy, dlatego utrzymywanie zróżnicowania w wysokości dotacji nie jest zasadne – mówi Damian Napierała, zastępca dyrektora Poznańskiego Centrum Świadczeń.

…i więcej ułatwień

MRPiPS chce również zlikwidować obowiązek składania przez gminy sprawozdań z realizacji ustawy o KDR, które są przekazywane w cyklu półrocznym. Co więcej, ministerstwo będzie przekazywać samorządom informacje o zgonach osób posiadających KDR (na podstawie danych z bazy PESEL), tak aby można było dezaktywować te dokumenty.

– To dobre rozwiązanie, bo rodziny wielodzietne zwykle nie zgłaszają nam śmierci jednego z członków, a karta może być używana do korzystania z ulg i obniżek w nieuprawniony sposób. Dobrze, gdyby taka możliwość mogła być rozszerzona również na informowanie nas o zgonach osób pobierających świadczenia – podkreśla Damian Napierała.

Zmiany w opiece

W projekcie znajdą się też modyfikacje odnoszące się do ustawy z 4 lutego 2011 r. o opiece nad dziećmi w wieku do lat 3 (t.j. Dz.U. z 2020 r. poz. 326 ze zm.). MRPiPS zamierza wprowadzić obowiązek podawania przez podmioty wnioskujące w gminie o wpisanie żłobka lub klubu dziecięcego do rejestru numeru telefonu oraz adresu e-mailowego, co ma ułatwić kontakt, gdyby pojawiły się jakieś wątpliwości. Zmienić się też ma sposób wyboru przez samorząd dziennego opiekuna, który zajmuje się dziećmi w mieszkaniu lub należącym do niego lokalu. Zamiast obowiązku ogłaszania otwartego konkursu ofert (na podstawie przepisów o działalności pożytku publicznego) gmina będzie mogła zatrudnić taką osobę w trybie naboru na pracownika samorządowego.

– Wierzę, że taka zmiana przepisów da samorządom większą elastyczność w rekrutacji dziennych opiekunów. Procedura konkursowa jest czasochłonna i trzeba ją powtarzać, gdy wybrana wcześniej osoba zrezygnuje – podkreśla Tomasz Pactwa, dyrektor biura pomocy i projektów społecznych UM w Warszawie.

Monika Rościszowska-Woźniak, prezes Fundacji Rozwoju Dzieci im. Jana Amosa Komeńskiego, również uważa, że to krok w dobrym kierunku. – Może zachęci to gminy w większym stopniu niż dotychczas do sięgania po taką formę opieki nad dziećmi – mówi.